70 min

#Archigadki 39: Ubezpieczenie projektanta – przed czym chroni i ile kosztuje?

Tego dowiesz się z dzisiejszego odcinka #Archigadek:

  • Czym się wyróżnia to konkretne ubezpieczenie od innych podobnych produktów na rynku?
  • Czy nie wystarczy posiadać obowiązkowej polisy OC architekta, jeśli ma się uprawnienia architektoniczne?
  • A co, jeśli angażuje się w prace wykonawcze na podstawie mojego projektu?
  • Czy są jeszcze inne ryzyka poza zawodowymi na które może być narażony projektant wnętrz?
  • Jakie są przykłady faktycznych sytuacji, w których ubezpieczenie zostało wypłacone?
  • Nasza gościni, Barbara Rożek z Rożek Brokers odpowiedziała też na pytania, które zostawiliście na Grupie „ArchitektPRO – Zaprojektuj swój sukces” na Facebooku

W tym odcinku mówiłam o:

www.ubezpieczenieprojektanta.pl

Rozmawiałam z Barbarą Rożek z Rożek Brokers

#Archigadki do czytania

Dzisiaj będzie zupełnie inny temat, taki, który pojawia się na grupie Architektpro bardzo często i budzi niemałe kontrowersje, wątpliwości, obawy, pytania. Więc ja postanowiłam z tym tematem zwrócić się do źródła po to, żeby odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania i wątpliwości i dać wam możliwość wyboru decyzji czy z takiej opcji chcecie skorzystać. Więc o tym właśnie będą dzisiejsze Archigadki.

Czytaj dalej

Ja mam przyjemność powitać dzisiejszą gościnę Archigadek, jest to Barbara Rożek z Rożek Brokers, którzy w swojej ofercie posiadają ubezpieczenie dla projektanta i dla architekta wnętrz. Jest to ubezpieczenie dla osoby, która wykonuje projekty architektoniczne i wnętrz. Chociaż tu z tymi architektonicznymi nie jestem pewna, zaraz Basi dopytamy. Niemniej jednak jest to ubezpieczenie dla Was jako dla wykonawców projektów. Nie mylić z ubezpieczeniem dla ekipy wykończeniowej, o czym będziemy dzisiaj też bardzo szeroko rozmawiać z Basią. Pewnie nie uda nam się przegadać wszystkich tematów jakie przygotowałam tutaj, żeby te pytania zadać Basi, bo jest ich bardzo dużo. Zasypaliście mnie wiadomościami, informacjami na temat tego czego chcecie się dowiedzieć od Basi. Więc ja postaram się dzisiaj o większość tych rzeczy zapytać. Pytania są bardzo ciekawe. Jest dużo casy study pytań z życia wziętych, bardzo ciekawych zresztą, które mnie zainspirowały właśnie też do dodatkowych pytań do Basi, więc mam nadzieje, że uda nam się poruszyć te wszystkie tematy. Jeśli w między czasie mielibyście jakieś wątpliwości, uwagi, pytania to śmiało zadawajcie. Jeśli starczy czasu na koniec, to ja jeszcze dodatkowo te pytania Basi zadam. Ale myślę, że postaramy się wyczerpać dzisiaj temat, przynajmniej w takim stanie, żebyście byli w stanie podjąć decyzję czy takie ubezpieczenie jest dla Was ważne, czy chcecie, czy nie chcecie mieć. Też pytanie do osób, które ubezpieczenie od błędów projektowych posiadają, żeby dały znać, że mają, korzystają, albo mają i nie korzystają szczęśliwie, to też będzie ciekawy wątek w tej dyskusji. Cześć Basiu.

Barbara: Cześć, dzień dobry. Witam was bardzo serdecznie. Bardzo mi miło.

Iza: Dzięki Basiu za to, że przyjęłaś przede wszystkim zaproszenie do Archigadek.

Barbara: To ja dziękuję za zaproszenie mnie, nas. To bardzo miłe naprawdę, cieszę się. Już miałyśmy kiedyś okazję rozmawiać ze sobą też publicznie, że tak powiem i było to bardzo fajne doświadczenie i my się z przyjemnością zawsze dzielimy wiedzą i cieszę się, że dzisiaj jest taka okazja.

Iza: Pamiętam to nasze nagranie na Warsaw Home. Faktycznie bardzo ciekawa dyskusja, wtedy przyciągnęła też wiele osób zainteresowanych ubezpieczeniem. To były chyba takie początki w ogóle tego ubezpieczenia, to chyba dopiero tak wchodziło na rynek i dużo było jeszcze takich wątpliwości i obaw. Czy przez te lata widzisz większe zainteresowanie ubezpieczeniem dla projektanta?

Barbara: Zainteresowanie jest coraz to większe, step by step. Widzimy, że coraz więcej projektantów z tego korzysta. Raczej niewiele jest osób, które nie chcą tego kontynuować, więc to jest też fajne. Mamy też duże doświadczenie ze szkodami, bo ich też troszkę jest. To jest też fajne, bo to też nie jest tak, że my się od wszystkiego możemy w życiu ubezpieczyć i nie na każdą sytuację jest dana polisa, dana recepta, ale też nie od wszystkiego można się ubezpieczyć. W związku z tym są sytuacje, kiedy my możemy przy okazji też wytłumaczyć projektantowi, dlaczego to nie działa, albo działa tylko w jakimś tam zakresie i części. Cieszę się też, że możemy dzisiaj o tym porozmawiać, bo dla nas najważniejsze jest, żeby ta wiedza była przez zawarciem takiej polisy, a nie później było jakieś rozczarowanie. Te zasady są raczej proste. Wiadomo, że nam to jest łatwiej zrozumieć, bo w tym siedzimy, ale dlatego właśnie chcemy się dzielić tą wiedzą i doświadczeniem. Także program się rozwija. Im więcej będzie w tym programie projektantów, tym będzie nam łatwiej go jeszcze rozszerzać o rzeczy, które gdzieś tam mogłyby się w nim pojawić.

Iza: OK. To dzisiaj chciałabym żebyśmy tak trochę łopatologicznie wytłumaczyły, przeszły właśnie przez zasady takiego ubezpieczenia, bo w głowie wielu osób może pojawiać się pewna wizja oczekiwania związanych właśnie z tym ubezpieczeniem. Więc tak jak powiedziałaś lepiej teraz to wytłumaczyć faktycznie z czym to się je, dla kogo to jest, ile to kosztuje i przed jakimi sytuacjami może chronić, niż później już po nawiązaniu takiej współpracy i wtedy, kiedy skonfrontujecie jakąś sytuację konfliktową okaże się, że tego ubezpieczenie na przykład nie obejmuje. Więc jakbyś mogła tak w krótkich słowach opowiedzieć dla kogo jest to ubezpieczenie.

Barbara: To ubezpieczenie jest dla projektantów, dla osób fizycznych prowadzących działalność, osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej, dla spółek, dla podmiotów prawa handlowego, które wykonują projekty wnętrz. To ubezpieczenie ma taki dodatkowy element, który jest bardzo istoty i niekoniecznie jest obecny u innych ubezpieczycieli, nie ma konieczności, żeby osoba, która zawiera to ubezpieczenie miała uprawnienia projektowe. Czyli mogą to być osoby, które nie mają takich uprawnień albo skończyły jakieś szkoły albo po prostu robią to, bo to lubią i sobie stworzyły taki biznes.

Iza: Czyli nie trzeba mieć założonej działalności, nie trzeba mieć uprawnień architektonicznych, żeby z takiego ubezpieczenia skorzystać?

Barbara: Dokładnie tak.

Iza: Pojawiło się takie pytanie, kiedy zbierałam je właśnie dla ciebie, czy freelancer, który działa na umowie o dzieło może z takiego ubezpieczenia skorzystać?

Barbara: Również może skorzystać z takiego ubezpieczenia. Dokładnie tak.

Iza: Czy są jakieś szczególne warunki, które trzeba spełnić, żeby ubezpieczyć się przed błędami projektowymi? Czy wystarczy po prostu sama chęć ubezpieczenia i nie trzeba jakiś dodatkowych formalności wypełniać?

Barbara: To znaczy sama chęć wystarcza. Natomiast oczywiście trzeba wypełnić formularz, my mamy taki formularz online’owy stworzony, cały system jest w ostatnim czasie jeszcze go usprawniliśmy, ponieważ te polisy się wystawiają już same i one automatycznie przychodzą na konto projektanta. My oczywiście cały czas mamy nad tym nadzór i z nami jest stały kontakt na jakimkolwiek etapie, czy jeśli ktoś się pomyśli, czy jeśli ktoś zawrze to źle, nie tak jakby chciał, to jakby z nami jest stały kontakt. Natomiast wystarczy wypełnić formularz online i tam są informacje dotyczące prowadzonej działalności, czy adres, czy pesel, czy dane dotyczące osoby, która zamierza się ubezpieczyć i trzeba oczywiście zadeklarować jaką chce się sumę gwarancyjną. Tam w tym systemie również widać jaka suma gwarancyjna wiąże się z jaką składką i również dodatkowe ryzyka, które myśmy uatrakcyjnili jeszcze ten program, bo to jest cały program dla projektantów, czyli ubezpieczenie sprzętu elektronicznego, ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków. To jest wszystko jakby dostosowane do działalności projektanta. Akurat następstwa nieszczęśliwych wypadków nie dotyczą tylko wypadków przy pracy, tylko w ogóle całego życia, jakby 24 godziny na dobę, niezależnie czy się wydarzą w pracy czy nie. Mamy również ubezpieczenia ochrony prawnej, które też jest bardzo fajnym produktem. Mamy ubezpieczenie (ns.11.15 – cyber???), OC działalności ogólnej. Także tam jest kilka różnych dodatków, które trzeba step by step wybrać i podjąć decyzję czy się chce czy się nie chce. Oczywiście podstawowym jest OC projektanta wnętrz. Natomiast później te kolejne elementy są dodatkowym z których można skorzystać. Także wystarczy wypełnić formularz online.

Iza: OK. Czy mogłabyś właśnie coś powiedzieć na temat szczegółów tego podstawowego ubezpieczenia, bo rozumiem, że tam potem są te dodatki jak ta ochrona prawna, to też do tego za chwilę chciałabym wrócić. Ale w tej podstawowej polisie takiej ubezpieczeniowej, na jakie sytuacje chroni się właśnie projektanta?

Barbara: Najważniejsza rzecz w tym wszystkim to jest taka, żeby zrozumieć, że to chroni projektanta przed skutkami błędów w projekcie. Czyli jeśli w rysunku, w e-mailu, w zamówieniu będzie błąd, czyli będzie coś źle narysowane i w związku z realizacją tego projektu okaże się, że inwestor musi ponieść dodatkowe koszty, ponieważ był błąd w projekcie i należy te koszty ponieść, to te koszty są właśnie pokrywane z polisy, ponieważ polisa chroni odpowiedzialność cywilną, odszkodowawczą. Tutaj przy okazji chcę powiedzieć ważną rzecz, z której trzeba sobie zdawać sprawę. Mamy dwa jakby typy odpowiedzialności. Jedna to jest odpowiedzialność odszkodowawcza właśnie, o której powiedziałam. Czyli szkoda inwestora, czyli to jakie on dodatkowe koszty musi ponieść albo na przykład szkoda osobowa. Natomiast druga sprawa to jest odpowiedzialność na zasadach rękojmi, czyli odpowiedzialność, jeśli projekt będzie zły i trzeba go będzie przerysować, bo na przykład ściana powinna stać w innym miejscu, to trzeba ten projekt przerysować, ja tak już mówię obrazowo, trzeba narysować go od nowa. To, że my tą ścianę będziemy musieli przesunąć w rzeczywistości, jeśli ona powstała to, to są dodatkowe koszty, które trzeba ponieść, bo trzeba to przebudować. Natomiast ten rysunek jako taki trzeba przerysować właśnie na zasadach rękojmi. Ta rękojmia nie jest objęta ochroną ubezpieczeniową, czyli my nie możemy pokryć kosztów przerysowania tego projektu polisą ubezpieczeniową. My go po prostu musimy poprawić, bo każdy czy to jest projektant, czy to jest fryzjer, czy jakakolwiek inna branża, każdy ponosi odpowiedzialność na zasadach rękojmi i ona jest jakby obligatoryjna, jest obowiązkowa, jej nie można nie ponosić, jej nie można wyłączyć, ona istnieje. To są dwa typy odpowiedzialności i ta odszkodowawcza, o której powiedziałam jest właśnie pokrywana polisą ubezpieczenia.

Iza: Czyli tak na chłopski rozum z ubezpieczenia można skorzystać w sytuacji, kiedy klient poniósł dodatkowe koszty związane z naszym błędem, bo na przykład pomyliłyśmy się w kosztorysie i zamiast drzwi prawych, napisałyśmy lewe i takie zostały dostarczone do mieszkania. Okazało się, że one są niepoprawne, błędne, nie pasują tutaj do tej przestrzeni i trzeba te drzwi zamówić ponownie. Czy w związku z tym ubezpieczenie ponosi właśnie koszty tego dodatkowego zamówienia, ale również wszystkich konsekwencji z tym związanych? Bo na budowie to trochę jest jak w przypadku domina, jak się posypie jedna rzecz to zaraz sypią się wszystkie pozostałe, więc te koszty zazwyczaj wtedy będą dotykać nie tylko sfery zamówienia dodatkowej jednej pary drzwi, ale na przykład też przestoju ekipy budowlanej, jakiejś zaliczki na poczet stolarza, który nie mógł rozpocząć pracy w danym momencie, plus kosztów na przykład klienta, który musi o dodatkowy na przykład miesiąc wynajmować swoje mieszkanie.

Barbara: Znaczy, jeśli jesteśmy w stanie przepisać w danej sytuacji, czyli jeśli zamówiliśmy nie te drzwi, które trzeba i z tej sytuacji wynikają te koszty dodatkowe, o których mówisz, jeśli jesteśmy w stanie udowodnić, że te koszty są bezpośrednio związane z tym, że zamówiliśmy nie takie drzwi jak trzeba, to tak. Bo na pewno te koszty tego, że trzeba ponownie skuć tą dziurę na drzwi, mówiąc obrazowo, i trzeba ją jeszcze raz pomalować albo coś zmienić to na pewno te koszty, bo to jest bezpośrednie następstwo tego, że zamówiliśmy złe drzwi. Natomiast jeśli chodzi o zaliczkę na pana, który nie może rozpocząć pracy to już niekoniecznie będzie bezpośrednie następstwo, bo jakby to już jest bardziej skomplikowana sprawa i trudno nam teraz rozstrzygać, bo nie widzimy umowy, nie wiemy, dlaczego ten pan tego nie może realizować. To już są inne sfery i trudno nam w tej chwili to rozstrzygać. Bezpośrednie koszty na pewno tak. Natomiast trzeba sobie też zdawać z tego sprawę, że w momencie, kiedy zamówimy te nowe, dobre drzwi, to mamy też te błędne drzwi i one mają swoją wartość. Jeśli my jesteśmy w stanie je sprzedać to odszkodowanie będzie pomniejszone o wartość tych drzwi. Mieliśmy już kilka takich szkód, gdzie została zamówiona błędna rzecz, trzeba zamówić nową, natomiast ta nowa rzecz nie została zamontowana jest OK, nie jest wadliwa sama w sobie, w związku z tym my musimy spróbować ją sprzedać. Na samym wstępie ubezpieczyciel nam powie dobrze, za tą nową rzecz zapłacimy, ale tylko różnicę w wartości, natomiast tą wadliwą część spróbujmy sprzedać. Proszę żebyście wszyscy pamiętali też o tym, że jeśli przychodzi decyzja ubezpieczyciela, w jakiejkolwiek sferze waszego życia to zawsze trzeba pamiętać, że to jest pierwsza decyzja jaką on podejmuje i to nie jest tak, że klamka zapadła i z tym już nic nie zrobimy i musimy się teraz denerwować i oburzać, bo to jest jakby wstęp do tego, że my możemy dalej z tym ubezpieczycielem rozmawiać. Mamy trzy lata na to, żeby rozmawiać o wypłacie tego odszkodowania. My możemy go zapytać, a co jeszcze potrzebujesz, a czemu w ten sposób podjąłeś decyzję, a było inaczej. My też jaki brokerzy, twórcy tego programu, my też projektantom pomagamy w tym, żeby z jednej strony zrozumieli tą decyzję ubezpieczyciela i żeby dowiedzieli się również za naszym pośrednictwem czego jeszcze ubezpieczyciel potrzebuje, albo coś inaczej zinterpretował, takiego wsparcia bieżącego. Więc jakby wracając do tego, które koszty byłyby tutaj objęte ochroną, to bezpośrednie następstwo, czyli bezpośrednie skutki wynikające właśnie z tego błędu. Coś jeszcze przy tej okazji powiem, jedną rzecz co nie będzie objęte ochroną. Nigdy nie będą objęte ochroną koszty, my to tak nazywamy w branży, koszty, które tak czy inaczej inwestor musiałby ponieść. To jest też bardzo ważne w rozmowie z inwestorem. Jeśli narysujemy rysunek i na przykład nie narysujemy jakichś drzwi, bo zapomnieliśmy, czy nie narysujemy klimatyzatora, to się często zdarza, że wszędzie jest klimatyzator, a tutaj go nie narysowaliśmy. Inwestor weźmie ten rysunek, zacznie zamawiać na przykład, jeśli to robi inwestor, zacznie zamawiać dane wyposażenie i okaże się, że on nie przewidział kosztu danego wyposażenia, ale on tam miał być, to to są koszty, które tak czy inaczej inwestor musiałby ponieść, żeby funkcjonowało to pomieszczenie, to wnętrze. W związku z tym projektant nie ponosi odpowiedzialności za to, że nie narysował tego, chyba, że to będzie rodziło dodatkowe koszty. Czyli nie narysował tego klimatyzatora i trzeba teraz od nowa doprowadzić do niego instalacje, trzeba skuć ścianę, trzeba jakieś przebudowy zrobić. Natomiast sam koszt klimatyzatora jako taki on nie będzie. Zatem nie jest tylko tak, że ubezpieczenie nie zadziała. To jest tak, że projektant nie ponosi za to odpowiedzialności, chyba, że będziecie się tak umawiali w umowach na przykład, że za to ponosi odpowiedzialność. Natomiast co do zasady zgodnie z prawem nie ponosicie za to odpowiedzialności i nie powinniście się na to godzić. To jest też taka ważna uwaga, bo bardzo często się spotykamy również w dużych projektach architektonicznych, bo my obsługujemy też duże pracowanie projektowe na zupełnie innych zasadach, nie tylko wnętrza, często się właśnie spotykamy z takimi problemami, bo inwertor wymusza na architektach pokrycie tego typu kosztów. Ja zawsze mówię, że trudno się umówić, to umówmy się drogi inwestorze, że z trzypiętrowego budynku zaprojektujemy ci tylko parter, a za dwa nam zapłaci ubezpieczyciel, bo sobie go nie narysujemy, bo myśmy zapomnieli. Nie może tak być i tutaj projektant za to nie ponosi żadnej odpowiedzialności.

Iza: Pewnie łatwiej nam będzie rozmawiać o tych sytuacjach, w których ubezpieczenie zadziałało, jak porozmawiamy sobie za chwilę o tych takich sytuacjach, w których miałaś okazję uczestniczyć, bo też chciałabym tutaj jasno powiedzieć, że to nie ty jesteś osobą, która decyduje o tym czy ubezpieczenie zostanie przyznane projektantowi czy nie. To też, żeby była jasność, że tutaj nie Basia jest ewentualnie temu winna, że jakieś ubezpieczenie nie zadziałało, jesteście stroną jakby tutaj w docieraniu do ubezpieczyciela, który taką właśnie ofertę przygotował i stoicie tak trochę między młotem, a kowadłem rozumiem, bo z jednej strony jest ubezpieczyciel, a z drugiej projektant.

Barbara: Znaczy my jako broker zawsze stoimy po stronie projektanta, ponieważ my nie jesteśmy agentem, który zawsze stoi po stronie ubezpieczyciela, bo jego reprezentuje. My jako broker, zresztą jest też we wniosku taka klauzula, że projektant udziela pełnomocnictwa Rożek Brokers Group i my reprezentujemy wyłącznie projektanta, tak patrząc od strony prawnej. My udostępniamy taki program, z którego można skorzystać. To jest trochę taka pudełkowa wersja ubezpieczenia, jak my to mówimy i można sobie z tego skorzystać. Natomiast my ponosimy za to z jednej strony odpowiedzialność, ale też mamy obowiązek pomóc projektantowi w przypadku likwidacji szkód, jeżeli wystąpi szkoda to w procesie likwidacji szkód musimy mu pomóc zrozumieć i oczekiwać od ubezpieczyciela spełnienia tej umowy ubezpieczenia, czyli zgodnie z tym jak on została zawarta, bo my jako broker jesteśmy jego twórcami tego programu i wiemy czego oczekiwaliśmy od ubezpieczyciela i na co się umawialiśmy.

Iza: Ok, rozumiem. To teraz chciałabym porozmawiać tak bardziej szczegółowo o warunkach ubezpieczenia, czyli o tym, na jaki okres jest zawierane, ile kosztuje, od czego zależy, jak w ogóle wyliczyć, czy to się wylicza od wartości projektu, kontraktu, od ilości osób, które firma zatrudnia? Jakbyś mogła coś nam więcej na ten temat powiedzieć.

Barbara: Znaczy polisa jest zawierana zawsze na rok. To jest polisa, tak zwana obrotowa, czyli ona obejmuje wszystkie projekty, które projektant robi w czasie tego roku. To nie jest tak, że tylko niektóre, że nie można sobie w tym programie akurat kupić ubezpieczenia pod konkretny kontrakt, projekt. My to możemy oczywiście zrobić, ale nie w tym produkcie, to już trzeba indywidualnie z nami rozmawiać. Podstawą do naliczenia składki jest z jednej strony obrót, czyli przychód projektanta, suma wystawionych faktur. Tutaj taką górną granicą obrotu to jest dwa miliony złotych, w związku z tym, że ubezpieczyciel nie chciał w takiej pudełkowej wersji takich dużych projektantów ubezpieczać.  Zresztą nam też na tym nie zależało, bo my nie chcemy, żeby w tym programie pojawiały się jakieś duże szkody, które mogłyby nam wysypać cały program. W związku z tym ograniczyliśmy to do dwóch milionów, ale myślę, że grupa jest duża takich projektantów. Mamy kilka progów obrotu to jest do pół miliona, do miliona, tam jest chyba do półtora miliona, przepraszam nie pamiętam, dwa i w zależności od tego jaki próg obrotu zaznaczymy taki poziom składki później przelicznik składki się pojawia. Drugim parametrem jest suma gwarancyjna. Też tutaj mamy progi sumy gwarancyjnej chyba sześć czy osiem, pomiędzy sto a dwa miliony złotych. Dwa miliony to jest maksymalna suma.

Iza: Czym jest suma gwarancyjna?

Barbara: To jest maksymalna wartość wypłat odszkodowania ubezpieczyciela, która wypłaci za błędy projektowe w danym okresie ubezpieczenia.

Iza: OK, czyli rozumiem, że gdyby pojawiła się jakaś szkoda, powiedzmy na pięćdziesiąt tysięcy złotych, a my wykupiliśmy sumę ubezpieczenia dwadzieścia tysięcy złotych, to tak strzelam teraz, bo nie znam tych progów.

Barbara: Takiej akurat nie ma, ale OK.

Iza: Ale tak dla łatwego liczenia to rozumiem, że nasze ubezpieczenie pokryłoby te szkody właśnie do tej kwoty maksymalnie dwudziestu tysięcy złotych, a nie całą szkodę

Barbara: Tak jest.

Iza: Więc wybierając ten próg musimy tak jakby decydować się na to jak bardzo chcemy być chronieni, jak duży chcemy mieć zapas jakby tej ochrony.

Barbara: Dokładnie tak. Minimalną sumą gwarancyjną jest sto tysięcy, więc to jest taka minimalna, która jest. Jeśli wartość szkody przekroczy tą sumę ubezpieczyciel wypłaci oczywiście sto tysięcy, to podstawowe, natomiast reszty już nie wypłaci. I co też jest ważne tutaj, że suma gwarancyjna dotyczy projektów, które są projektowane, wykonywane w okresie ubezpieczenia i skutki tych błędów, które wystąpią w przyszłości są objęte ochroną. Czyli jeśli my w 2021 roku projektujemy i w 2022, 2023. 2025 wystąpi szkoda, bo okaże się, że coś było w projekcie nie tak i trzeba to poprawić, przebudować, czy coś się komuś stało, to my wracamy do tej polisy, którą zawieraliśmy w 2021 roku, czyli wtedy, kiedy był wykonywany projekt.

Iza: OK, rozumiem, ale trzeba mieć przez ten okres cały czas ciągłość ubezpieczenia?

Barbara: Nie

Iza: Czy możemy mieć na przykład ubezpieczenie na rok i to ubezpieczenie będzie nas chroniło od skutków realizacji za 3 lata?

Barbara: Tak jest.

Iza: OK. Jeślibym teraz w październiku 2021 roku wykupiła ubezpieczenie to ta ochrona zaczyna się od nowych kontraktów podpisanych w tym miesiącu, nie dotyczy tych projektów, które już są w trakcie realizowania?

Barbara: To znaczy ubezpieczyciel zawsze mówi, że pokrywa ochroną skutki błędów projektowych, które były wykonywane w okresie ubezpieczenia. Jeśli będziemy w stanie dowieść, że na przykład projektowaliśmy w tym czasie jakiś projekt, bo koncepcje robiliśmy we wrześniu, ale w październiku już robiliśmy projekt szczegółowy, a umowa była wcześniej zawarta to tak, będzie wypłata odszkodowania. Chodzi o to, kiedy rzeczywiście czynności projektowe były wykonane. Ja wiem, że to jest bardzo czasami trudne, bo czasami możemy okrakiem jakby wejść i zaczęliśmy miesiąc temu, ale dzisiaj dalej projektujemy i to może być trudne, żeby udowodnić, że rzeczywiście, ubezpieczyciel będzie się starał wiadomo

Iza: Odrzucić.

Barbara: Tak. Natomiast jeśli będziemy w stanie to wykazać, to oczywiście.

Iza: OK. Czy pamiętasz może, bo tak przyjmuje, że większość z nas tutaj obserwujących i architektów, którzy byliby zainteresowani takim ubezpieczeniem, ma te roczne obroty do pięciuset tysięcy złotych i na przykład byliby zainteresowani tym najniższym progiem sumy gwarantowanej, czyli stu tysięcy złotych. Jakiej wielkości składki rocznej możemy się spodziewać?

Barbara: Składka roczna to jest pięćset złotych za cały rok.

Iza: I ona jest płatna jest w jednej transzy czy jakoś można to rozbić?

Barbara: Może być płatna w dwóch ratach. Może być płatna nawet w czterech ratach, przepraszam, nie pamiętam, tam chyba jest zwyżka za cztery raty, ale na pewno w dwóch ratach. tam wszystko jest przy wypełnieniu pokazane, można decydować się na dwie czy cztery, jakby ta zwyżka jest pokazana. Przy dwóch ratach jestem prawie pewna, że nie ma zwyżki, ale przy czterech być może, że jest jakaś nieznaczna.

Iza: OK. Jak ma w takim razie wypłacenie odszkodowania w danym roku do ceny ubezpieczenia w kolejnym? Czy wzrasta wtedy tak jak w ubezpieczeniach na przykład samochodów? Na przykład jak miałam stłuczkę to wtedy w następnym roku ta moja składka ubezpieczeniowa będzie wyższa. Czy tutaj też jest ta sama zasada?

Barbara: Mamy takie ustalenia z ubezpieczycielem, że jeśli wypłata odszkodowań w danym roku, w poprzednim roku, który się kończy ubezpieczenia nie przekracza dziesięciu tysięcy złotych to składka wzrasta o 50%. Natomiast jeśli przekracza dziesięć tysięcy to składka wzrasta o 100%.

Iza: OK, rozumiem. I jeszcze jedno pytanie do ubezpieczenia, do jakby całej tej procedury. Jak długo trwa, tak średnio oczywiście, bo sprawy są różne, ale jak długo procesuje się takie otrzymanie ubezpieczenia, wypłata tej gwarantowanej sumy? Na jaki nastawić jakby taki czas, kiedy odzyskamy te pieniądze albo przynajmniej jakąś część właśnie z tej gwarantowanej sumy?

Barbara: To jest trudne pytanie, bo przedział czasowy może być bardzo różny i wszystko zależy głównie od tego jakie mamy dokumenty, jakie mamy dowody i jak szybko te dokumenty przesyłamy do ubezpieczyciela, jak szybko reagujemy. Mieliśmy takie szkody, które były wypłacane w przeciągu trzech tygodni, dwóch może nie, ale trzech, już nie chcę, to też nie jest aż taka różnica, nie chcę teraz przesadzać. Natomiast były też takie szkody, które trwało kilka miesięcy, to może być pół roku. Jeśli szkoda będzie ewidentnie skomplikowana i na przykład to też jest ważne, jeśli ubezpieczyciel dojdzie do wniosku, że nie ma odpowiedzialności projektanta i nie wypłaci w związku z tym odszkodowania, to inwestor może dojść do wniosku, że on jednak uważa, że jest ta odpowiedzialność i pójdzie do sądu z takim projektantem i wtedy to jest ważne, że ubezpieczyciel idzie również z nami, on daje nam również ochronę prawną, daje nam prawników biegłych, którzy nam pomagają bronić się. Bo z jednej strony możemy próbować udowodnić, że nie ponosimy tej odpowiedzialności, czyli w ogóle to po stronie wykonawcy, czy po jakiejkolwiek innej stronie. Z drugiej strony też, jeśli ponosimy tą odpowiedzialność to możemy ją ponosić mniejszą niż inwestor sobie tego oczekuje i żąda. W związku z tym ubezpieczyciel pójdzie z nami do sądu i nam pomoże. Czyli nawet jeśli ubezpieczyciel w danym momencie stwierdzi, że nie będzie wpłaty, że projektant nie ponosi odpowiedzialności to również ubezpieczyciel z nami pójdzie dalej jakby się bronić, jeśli tak inwestor sobie zażyczy. Chyba trochę odbiegłam od pytanie, bo nie pamiętam jakie teraz było pytanie.

Iza: Wiesz co jakby nie odpowiedziałaś na moje pytanie, ale w międzyczasie jeszcze pojawiło mi się kolejne czy te pieniądze są wypłacane bezpośrednio na konto? Tak o czas właśnie pytałam, ale to już jest dla mnie jasne. Czy pieniądze są wypłacane na konto projektanta czy na konto klienta lub firmy, która przez taki błąd została jakoś pokrzywdzona? 

Barbara: Są wypłacane. Zazwyczaj jest tak, że na konto poszkodowanego, czy jest nim inwestor, czy jest nim firma wykonawcza, czy sąsiad, który mieszka piętro niżej, bo też tak może się wydarzyć. Natomiast czasami bywają takie sytuacje, że projektant sam podejmuję decyzje o tym, że pokryje tą szkodę i zaspokoi jakby to roszczenie i później, jeśli ubezpieczyciel dojdzie do wniosku, że pokrywa to polisa i może to wypłacić, to wtedy umawiamy się, że on to wypłaca projektantowi i nie ma problemu. Natomiast przy tej okazji bardzo przestrzegam, chyba żałuję, że podałam ten przykład, bardzo was proszę, nie łudźcie się i nie pokrywajcie z własnej kieszeni żadnych roszczeń. W związku z tym, że widzimy bardzo często takie sytuacje, bo jeżeli inwestor, ktokolwiek, kto jest poszkodowany dostanie od was te pieniądze to on w przypadku, kiedy my to zgłosimy do polisy ubezpieczeniowej nie ma żadnego interesu, żeby współpracować z ubezpieczycielem, on już te pieniądze dostał, on już to zaspokoił, on nie będzie dawał żadnych rachunków, nie będzie nic tłumaczył, nie będzie wyjaśniał, bo on nie ma na to czasu. Natomiast jeśli tego nie zrobi to ubezpieczyciel nie będzie w stanie tego wypłacić. Więc bardzo przestrzegam przed tym, żeby tego nie robić. Chcemy być tacy dobrzy dla klienta w ogóle, że proszę tutaj ta to wszystko zaspokoję.

Iza: Te sytuację są czasem tak trudne psychicznie, że ja naprawdę rozumiem, że taka projektantka czy projektant, który stoi przed taką kryzysową sytuacją, często pierwszą w swoim życiu zawodowym jest ogromnie zestresowany tym co go spotyka, a trafi jeszcze na klienta, który dokładnie wie jak rozegrać taką sytuację, bo mamy w swoim życiu zawodowym kontakt z wieloma osobami, które mają różne umiejętności manipulacyjne również, to czasem będąc nieopierzonym projektantem, na początku swojej ścieżki zawodowej, ale również starym wyjadaczem, który po prostu chcę dla tego klienta jak najlepiej, bo ostatecznie na koniec dnia naprawdę nie znam projektanta, który chciałby po złości swojemu klientowi jakoś wyrządzić krzywdę projektem. Zawsze chcemy po prostu jakoś rozwiązać tą sytuację najlepiej jak tylko możemy dla klienta i już jesteśmy tak wymęczeni różnymi problemami, które po prostu pojawiają się w toku tego procesu projektowego, że chcemy już dać te pieniądze, machnąć ręką i już niech ten klient nas zostawi, idzie, niech my po prostu mamy spokojną głowę. Wtedy faktycznie łatwo popełnić taki błąd, który będzie nas potem kosztował jeszcze więcej i to jest po prostu super trudne, żeby to tak oddzielić po prostu te emocje i tak bardzo logicznie w takiej sytuacji myśleć.

Barbara: Ale ja to też zawsze powtarzam, zwłaszcza projektantom wnętrz. Do czego takie ubezpieczenie może służyć, po co mi coś takiego jest. Właśnie po to, żeby troszkę przenieść tą dyskusję, tą pyskówkę czasami na wyższy, bardziej profesjonalny poziom, wtedy możemy powiedzieć naszemu inwestorowi OK, ty się z czymś nie zgadzasz, masz jakieś tutaj do mnie zarzuty, ja mam swoją polisę OC projektanta, tam jest ubezpieczyciel, który ma mnie za zadanie chronić, ja nie mogę bez niego. Bo trochę jest tak, że  my nie powinniśmy podejmować żadnych czynności, nawet płacić tej kwoty temu poszkodowanemu, temu inwestorowi bez zgody ubezpieczyciela, bo taki ruch może powodować, że my się przyznajemy na przykład do odpowiedzialności, jeżeli to będzie miało wpływ na wysokość szkody to ubezpieczyciel powie, sorry miało to wpływ na wysokość szkody, bo taki jest też zapis w każdych warunkach ubezpieczenia, że jeśli my podjęliśmy jakiekolwiek czynności, które spowodowały zwiększenie rozmiaru szkody, to ubezpieczyciel tej części nie ponosi, nie pokrywa. W związku z tym my nie powinniśmy nic zrobić, możemy do inwestora powiedzieć, wie pan co, ja mam swoją polisę, mam taki zapis w tej polisie, że ja muszę się skonsultować z ubezpieczycielem, ja to zgłaszam ubezpieczycielowi, on profesjonalnie nam odpowie, będzie z nami rozmawiał. Przenosimy to trochę na inny poziom, na poziom profesjonalnej współpracy między stronami i to bardzo często pomaga. Oczywiście wiemy doskonale, są ludzie, którzy powiedzą, mnie nie interesuje jakaś tam polisa i będą się pieklili, ale tego niestety nie unikniemy. Natomiast jest też duże grono klientów, którzy powiedzą, OK, fajnie, proszę bardzo możemy spróbować i idźmy tą drogą. Więc widzę, że to też w tych sytuacjach bardzie fajnie działa.

Iza: To czasem jest taka właśnie walka Dawida z Goliatem, kiedy klient jakby już tak siądzie na głowę tego projektanta, czy tej projektantki, że go tam zasypuje e-mailami, telefonami o północy, sms-ami, wiadomościami na Messengerze i tak dalej i to jest po prostu tak wyniszczające psychicznie, a na przykład w kontakcie z firmą, która produkuje  podłogi czy drzwi, tam jest oficjalna ścieżka reklamacji, tam nie ma czegoś takiego, że można się do prezesa dodzwonić w nocy, o północy i powiedzieć, no panie Waldemarze jakby tutaj drzwi przyjechały proszę mi to szybko naprawić, tylko jest oficjalna ścieżka reklamacji i to trwa nierzadko miesiąc albo i dłużej, żeby w ogóle tam dowiedzieć się czy nasza reklamacja została uwzględniona. Firma zazwyczaj w większości przypadków wysyła lakonicznego e-maila, że wasza reklamacja została odrzucona i koniec i na tym się kończy ten e-mail i jakby ścieżki się zamykają i klient przyjmuje to po prostu na klatę, ja jako klientka czy konsumentka przyjmuję to po prostu na klatę. Mogę tam dalej jakby procesować, ale to w zasadzie po tym miesiącu oczekiwania na odpowiedź jestem już tak zmęczona i tyle się już między czasie wydarzyło, że już też machnę na to ręką. Więc w takich przypadkach wydaje mi się, że jakby w swojej mikrofirmie, w której zatrudnia się kilku pracowników, albo pracuje się jakby samemu właśnie na swoje nazwisko, to też jest trudniej jakby oddzielić to takie bezduszne, można byłoby powiedzieć, oczekiwanie na gwarancje od tych takich relacji z klientem, bo tak jak wspomniałam pracujemy na swoje nazwisko, na swoją twarz, na swoją markę. Największa obawa projektanta to jest to, że klient mógłby w internecie nas gdzieś tam obsmarować, wydać jaką negatywną opinię i to pójdzie w świat i my już jakby nie będziemy mieli w związku z tym dodatkowych zleceń, innych klientów. Chyba to jest taka główna motywacja do tego, żeby te sytuacje rozwiązywać możliwie jak najszybciej i z korzyścią dla klienta, żeby go po prostu jak najbardziej łagodzić. Czasem są tacy klienci, którzy generalnie nie zaspokaja ich żadne rozwiązanie, tylko po prostu same takie wiercenie dziury w brzuchu, to jest chyba cel sam w sobie.

Barbara: Ja też przy tej okazji chcę powiedzieć, że to nie jest tak, że taka polisa OC projektanta jest receptą na wszystko, bo jeśli chodzi o takie sprawy gwarancyjne czy sprawy z dostawcami i tak dalej, coś co dotyczy właśnie tej czy jakości, czy tego typu tematów, to też ubezpieczenie OC projektanta nie będzie na to receptą, ubezpieczyciel nam tutaj nie pomoże, on tylko napisze, że to nie jest odpowiedzialność cywilna odszkodowawcza projektanta i trzeba sobie iść inną ścieżką. Natomiast mamy w ramach, to też na początku powiedziałam, mamy w ramach tego programu tak zwane ubezpieczenie ochrony prawnej i tam do dyspozycji projektantów jest pięć rozmów telefonicznych, chyba pięć, przepraszam teraz tego nie jestem pewna, ale to możemy odszukać na naszej stronie internetowej ubezpieczenieprojektanta.pl. Natomiast jest tam też dwie lub trzy, to w zależności też od pakietu, może prawnik dla was napisać taką opinię prawną pisemną i to też czasami może być przydatne właśnie w jakiś takich trudnych sprawach, gdzie rzeczywiście tylko pismo prawnicze może zadziałać. Czasami jest tak, że lepiej nie, ale myślę, że czasami może się to przydać, żeby z tego skorzystać. Wiemy, że to działa, bo już kilku projektantów z tego korzystało. Także też zachęcam do tego, to nie są jakieś wielkie składki, bo tam jest kilkadziesiąt złoty rocznie.

Iza: Na pewno jest to tańsze niż skorzystanie z takiej indywidualnej pomocy prawnej wtedy, kiedy człowiek się boryka. To też jest taki trochę spokojniejszy sen, że ja mam tą opiekę, że mam to ubezpieczenie, to też pewnie trochę w oczach klienta podnosi wiarygodność takiej firmy, która ma ubezpieczenie. Już tam nie życzmy nikomu, żeby musiał z tego ubezpieczenia korzystać, tak samo jak się kupuje ubezpieczenie na dom, czy na życie, czy na samochód to głównie po to, żeby nam spało się lepiej i żeby mieć spokojny sen, a nie po to, żeby z tego cyklicznie, raz w roku na przykład korzystać. Fajnie jak jest, ale jeszcze fajniej jak nie muszę z tego korzystać czy do tego sięgać. My mogłybyśmy pewnie jeszcze długo o tych wszystkich sytuacjach rozmawiać, ale chciałabym żebyśmy teraz porozmawiały o jakiś konkretnych casy, konkretnych sytuacjach, w których to ubezpieczenie się przydało. Jakbyś mogła jakby sięgnąć do pamięci swojej, przypomnieć sobie jakąś ostatnią sprawę, którą udało się z pozytywnym wynikiem dla projektanta, architekta właśnie rozwiązać, zostało wypłacone to ubezpieczenie.

Barbara: Mieliśmy taką sytuację, zastanawiam się, którą teraz wybrać na szybko, znaczy na szybko, bo ich trochę było. Była na przykład taka sytuacja z kuchnią, że projektantka zaproponowała klientowi cztery warianty kuchni. Klient wybrał wariant drugi, natomiast projektanta przez nieuwagę wysłała wariant czwarty do wykonawcy, do realizacji. Oczywiście kuchnia przyszła, okazało się, że jest wadliwa, trzeba ją było całą przebudowywać. Wiadomo, że nie cała była do wyrzucenia, natomiast potem kwestia była ergonomii w tej kuchni. Natomiast to ubezpieczenie wtedy zadziałało, a zadziałał zapis, który mamy taki właśnie specjalnie dla projektantów wnętrz, to jest tak zwany błąd w zamówieniu. Czyli jeżeli projektant właśnie źle zleci, coś zaprojektuje, inwestor coś wybiera, a później jakby przez przypadek, przez pomyłkę wyśle coś innego do realizacji, czy to będzie kolor, czy to będzie rozmiar, jakiekolwiek parametry to w tej sytuacji właśnie to ubezpieczenie zadziała. Wtedy tak jak w przypadku tej kuchni to był właśnie taki klasyczny przykład błędnego zamówienia. Mieliśmy też taki bardzo ciekawy przykład, to był trochę większy projekt, natomiast też był bardzo ciekawy, bo to był projekt wnętrza takiego hotelu butikowego. W jednym z pokoi, to był pokój specjalny dla par, specjalnie właśnie miał być przygotowany i tam miała być specjalna łazienka z taką piękną wanną i wanna miała nazwę Love i niestety projektant zapomniał napisać, że to miała być ta wanna Love i przyszła inna wanna. Właśnie był to taki problem, że ta wanna nie była tą, która powinna być i również wtedy ubezpieczenie zadziałało, a ta wanna Love to ona miała być na specjalne zamówienie i też właśnie w tej sytuacji to ubezpieczenie zadziałało. Co jeszcze z takich ciekawych?

Iza: Możesz powiedzieć pokryło to jakby całość zakupu tego produktu czy właśnie było ograniczone do jakiejś różnicy w cenie?

Barbara: Było ograniczone do różnicy, bo na szczęście tą wannę, która została zamówiona można było sprzedać. W związku z tym tutaj udało się tylko tą różnicę w cenie tej wanny pokryć.

Iza: OK. Wiesz co, ja mam do ciebie jakby takie pytania o sytuacje, które zadali użytkownicy grupy. Zaraz przeczytam właśnie jedną z takich sytuacji bardzo ciekawą, którą zresztą przesłała tutaj jedna z obserwatorek na grupie. Błąd projektowy.  Zły dobór drzwi do garażu pod kątem klasy szczelności. Można tu wstawić cokolwiek, zastosowanie materiału palnego w strefie ochrony kominka, źle dobrane parametry poślizgowych płytek na taras lub prysznic do łazienki i tak dalej. Tu wstawiamy jakikolwiek problem, który pojawia się w mieszkaniu. Dochodzi do wypadku, w którym dwie osoby mają poważne problemy zdrowotne. Jedna wymaga prywatnej operacji, druga długotrwałej rehabilitacji. Koszt łączny, nie mam pojęcia, ile, ale na pewno duży. Czy ubezpieczenie w tej sytuacji chroni projektanta i czy właśnie powinno też chronić? Jak z takimi właśnie sytuacjami?

Barbara: Oczywiście, zdecydowanie tak. To są tak zwane szkody osobowe. Jeśli będzie przypisana wina projektantowi, że na przykład te płytki powinny mieć wyższą klasę poślizgu, albo te drzwi przeciwpożarowe w garażu, na przykład, jeśli doszło nie daj Boże do jakiegoś pożaru i jakby problemem było to, że te drzwi miały złą klasę przeciwpożarową, to jak najbardziej, jeśli doszło do tej szkody osobowej to jak najbardziej tak. To jest bardzo ciekawy przykład i bardzo za niego dziękuję, bo my często w przypadku wnętrz trudno nam sobie wyobrazić jakąś szkodę osobową, bo co, ściana ma się przewrócić na kogoś. To są takie trudne do wyobrażenia sytuacje. Często nawet jakby niespełnienie norm szerokości korytarza, właśnie przeciwpożarowych albo wymóg sanepidu, to są takie klasyczne przykłady. Natomiast to, że na przykład drzwi do garażu miały złą klasę przeciwpożarową, albo te płytki antypoślizgowe to tak są tego typu rzeczy.

Iza: Czyli nie tylko błędy projektowe wynikające jakby z bezbłędnego zamówienia materiału, ale też konsekwencje tych pomyłek, czy tych błędów, które mogą mieć wpływ na życie, no nie daj Boże na życie, na zdrowie innych osób.

Barbara: Znaczy przede wszystkim skutki błędów projektowych polegające na kosztach, które się pojawiają po drugiej stronie, to mogą być koszty albo osobowe to jest też zadośćuczynienie, to już są tam bardziej skomplikowane prawne tematy związane ze szkodami osobowymi, ale również właśnie koszty przebudowy tego co w wyniku błędu w projekcie musi być przebudowane.

Iza: OK, rozumiem, super, dzięki za odpowiedź na to pytanie. Mam jeszcze kolejne. Typowa sytuacja, kupuje w imieniu klienta na przykład lampę albo nie wiem kanapę, fotel, cokolwiek. Rozpakowuję ten produkt już po terminie możliwego zwrotu i wspomniana lampa słabo świeci, jest za duża, nie da się jej podłączyć, zły kolor, generalnie zły dobór wyposażenia. Projektant zostaje z lampą, nie może jej zwrócić, pewnie może ją sprzedać, ale też nie zawsze, bo często na przykład w przypadku mebli tapicerowanych są to meble wykonywane na indywidualne zamówienie, więc i wymiary, i tkaninę, i dobór tego mebla jest bardzo indywidualny. Możemy przyjąć taką sytuację, że będzie trudno na przykład ją sprzedać. Co w takiej sytuacji, kiedy zostajemy z produktem, który zamówiliśmy dla klienta, nie spełnia jego oczekiwania i nie mamy możliwości tego produktu sprzedać?

Barbara: Znaczy, jeśli udowodnimy, że popełniliśmy błąd, że umawialiśmy się z klientem na coś innego albo, że popełniliśmy błąd, bo na przykład tej lampy się nie da zamontować w tym miejscu, bo mamy sufit karton gips, a zażyczyliśmy sobie jakiś kryształowy, ciężki i nie da się już z tym nic zrobić. Jeśli udowodnimy z jednej strony, że jest błąd w projekcie czy w zamówieni jakikolwiek błąd i dodatkowo też udowodnimy w jakiś sposób, że nie jesteśmy w stanie tego sprzedać, czyli musimy przejść niestety przez taki proces, mieliśmy taką jedną szkodę, musimy przejść przez proces próby sprzedaży tego. Bo to nie jest sztuka teraz zostać z lampą i wziąć pieniądze za odszkodowanie, tylko musimy rzeczywiście podjąć próbę tego, gdziekolwiek to spróbować sprzedać. Jeśli się to uda to OK. Jeśli uda nam się to sprzedać za tańsze pieniądze to dostaniemy różnice w tej kwocie. Natomiast jeśli nam się nie uda tego sprzedać to mamy takie doświadczenie, że ubezpieczyciel za to wypłaci odszkodowanie.

Iza: Rozumiem, że ta próba sprzedaży, czy ten wymóg od ubezpieczyciela próby sprzedaży też jest zabezpieczeniem przed jakimiś nadużyciami, że ktoś jakby zamówił błędnie, ale celowo błędnie, a potem dostał jeszcze za to pieniądze, więc nie dość, że ubezpieczenie wypłacone, czy tam odszkodowanie wypłacone to jeszcze drogocenny przedmiot pozostaje w naszych rękach i możemy go właśnie wtedy sprzedać. Także to jest właśnie pewnie ta sprawa. OK, dobra. To, to jest wyjaśnione. Kolejne pytanie będzie dotyczyć nadzoru, bo też się pojawiają właśnie takie tutaj pytania. Co w przypadku, kiedy prowadzę nadzór nad pracami? No bo jakby to są błędy projektowe, ale prowadzę nadzór. Czy ubezpieczenie obejmuje nadzór nad pracami i zniszczenia w trakcie nadzoru? Jak tutaj rozdzielić te sytuacje kiedy z jednej strony mamy do czynienia z błędami projektowymi, z drugiej strony możemy mieć do czynienia z błędami wykonawców albo na przykład właśnie jakiś zniszczeń powstałych w trakcie nadzoru, albo ja będąc na miejscu w lokalu przypadkowo uszkodziłam parkiet, albo właśnie wspomnianą lampę, albo wykonawca, którego go poleciłam, który nie jest moim pracownikiem, ale, którego poleciłam klientom dokonał jakiś zniszczeń, zalania mieszkania, uszkodzenia płytki, uszkodzenia drogiej wanny, na którą czekaliśmy na przykład pół roku, jak w takiej sytuacji podchodzi ubezpieczyciel do tego?

Barbara: Strasznie dużo wątków różnych poruszyłaś i mam nadzieję, że teraz będę w stanie to jakoś uporządkować. Zastanawiam się od czego zacząć. Znaczy na pewno nadzory autorskie projektanta, jeśli w ich wyniku dojdzie do szkody to na pewno to jest objęte ochroną i to jest jedna rzecz. Jeżeli chodzi o odpowiedzialność za wykonawcę to są jakby dwie ścieżki, albo projektant zleca wykonawcy i podpisuję z nim umowę i ponosi odpowiedzialność przed inwestorem za i projekt, i wykonawstwo to wtedy ponosi odpowiedzialność również za szkody, które wykonawca wyrządzi. Natomiast jeśli inwestor zleca to wykonawcy, to projektant może jedynie ponosić odpowiedzialność za decyzję, które wyda w ramach nadzorów autorskich czy nadzorów inwestorskich, bo też takich się może podejmować to ponosi odpowiedzialność za te decyzje. To też nie jest tak, że ten wykonawca nie ponosi w ogóle odpowiedzialności. Jeżeli mu projektant powie proszę niech pan tam wierci dziurę w ścianie, a wykonawca będzie dokładnie wiedział, że tam na przykład jest rurka prowadząca wodę i on tam będzie wiercił, to on również ponosi odpowiedzialność, bo też jest profesjonalistą i powinien powiedzieć halo, halo, ale tam jest rurka i nie daj Boże kabel elektryczny, chyba, że nie wiedział. Natomiast on ponosi jaką taką profesjonalną odpowiedzialność za to co robi.

Iza: Tu mam takie pytanie, przepraszam, pomocnicze, od jednego z naszych obserwatorów. Przykład. Powinnam czegoś dopilnować w trakcie nadzorów, ale nie zrobiłam tego i konieczna jest przebudowa i z tym związane koszty. Czyli tutaj chodzi właśnie o taki case, kiedy prowadzę nadzór nie dopilnowałam jakiś prac, zostały źle położone płytki albo błędnie zostały wyprowadzone przyłącza i teraz okazuje się już na koniec, jak już jest wszystko zrobione, posprzątane, że trzeba skuwać pół łazienki, żeby zrobić to na nowo. Czy w takim przypadku ubezpieczenie też pokrywa właśnie taki mój błąd, nie to, że projektowy, ale w trakcie nadzoru?

Barbara: Tak. Tylko jeśli robimy tylko nadzór i tylko projektowanie to jest to dużo korzystniejsza sytuacja niż podpisujemy umowę na zaprojektuj i wybuduj, już mówiąc tak skrótowo.

Iza: Czyli takie wykończenia pod klucz, kiedy również jakby też biorę na siebie odpowiedzialność za wykonawcę, za zamówienie materiałów, za opłacanie tych materiałów bardziej już zaawansowana, kompleksowa usługa.

Barbara: Dokładnie tak, bo jest różnica właśnie między jednym, a drugim taka, że jeżeli podejmujemy się również wykonania tego, czy robimy pod klucz, to naszym dziełem jest kompletnie wykonane wnętrze, a nie tylko projekt. Jeżeli my coś wykonamy źle w tym wnętrzu, to my musimy poprawić to, musimy to przebudować na własny koszt. Bo naszym dziełem w tym momencie jest kompletne wnętrze. Natomiast jak robimy tylko projekt to naszym dziełem jest sam projekt. Skutki tego błędu ewentualnie tego projektu są pokrywane przez polisę. Natomiast jeżeli naszym dziełem jest wnętrze, to jeżeli my zrobimy źle to wnętrze to my musimy je przebudować, zmienić na własny koszt, bo jeżeli położyliśmy złe płytki, które sami kupiliśmy, bo nasz inwertor dał nam pieniądze, znaczy nie dał nam pieniędzy tylko my sami to pokryliśmy, potem inwestor nam zwraca, to jeśli ułożymy źle te płytki to musimy je kupić drugi raz, bo my źle to wykonaliśmy. To jest w ramach rękojmi, musimy to poprawić. Więc dlatego takie bawienie się w wykonawstwo jest pod kątem prawnym bardzo trudne. Wiemy jaka jest sytuacja, już wiele dyskusji na ten temat było, że tego oczekują inwestorzy, ale musimy sobie zdawać sprawę z konsekwencji tego. Natomiast jest i tutaj przy okazji powiem, mamy taki nowy produkt dla projektantów wnętrz w naszym programie. To jest ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w związku z wykonywaniem prac budowlanych. Jeśli w trakcie projektant angażuje się w takiej pracy wykonawczej, jeśli w trakcie tych prac dojdzie do uszkodzenia jakiegoś mienia, ale tutaj jest warunek, czyli ktoś inny poniesie szkodę, czyli dojdzie do uszkodzenia mienia inwestora albo firmy wykonawczej, sąsiada.

Iza: A nie sprzętu wykonawcy, tak? Na przykład.

Barbara: A nie tego mienia, które my kupujemy, bo jeśli my kupujemy płytki, kupujemy kuchnie, płacimy za nie, a potem się rozliczamy z inwestorem to, to jest nasze mienie i my nie możemy sobie sami wyrządzić szkody. Więc jeśli my na przykład zlecimy położenie płytek na tarasie, które sami kupiliśmy, sami kupiliśmy klej do tych płytek, okaże się, że na przykład kupiliśmy zły klej, bo on nie jest mrozoodporny, nie nadaje się na zewnątrz, to my musimy te płytki skuć sami na własny koszt i kupić nowe. Natomiast jeżeli inwestor nam powierzył te płytki i my powiedzieliśmy wykonawcy kup taki i taki klei i je przyklej i trzeba będzie te płytki skuć, to wtedy ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej firmy wykonawczej to pokryje, ponieważ to było mienie, które nam powierzył inwestor i myśmy wyrządzili szkodę w tym mieniu.

Iza: Rozumiem. Czyli bardziej korzystne jest nieprowadzenie wykończenia pod klucz, akurat w przypadku tego ubezpieczenia, tylko przygotowania projektu z nadzorem w trakcie prac w czasie, których zamówienie produktów bierze na siebie klient, opłaca je, faktury są na jego nazwisko i po prostu my nadzorujemy poprawność wykonania tych prac zgodnie z projektem, a nie jesteśmy firmą projektowo-usługowo, wykonawczą?

Barbara: Tak. I tylko to nie jest tak, że tylko w przypadku tego ubezpieczenia, bo nigdy żadne ubezpieczenie nie pokryje tego typu kosztów, o których powiedziałam, że nie pokrywa to ubezpieczenie, bo to nie jest odpowiedzialność cywilna znowu, wracamy do tego wątku. Natomiast to ubezpieczenie dodatkowo ma zapis taki, że jeśli to projektujemy to również to będzie działało i dodatkowo, jeśli nam inwestor powierza jakieś mienie to, to będzie działało. Także to jest dopasowane, skrojone, uzbrojone jeszcze w takie zapisy, żeby to w takich sytuacjach zadziałało, ale nigdy żadne ubezpieczenie nie będzie obejmowało ochroną szkody własnej projektanta de facto, bo jeśli on coś kupił i to się zniszczy to, to jest jego szkoda własne i to nie jest jego odpowiedzialność cywilna. Tutaj może zadziałać polisa wszystkich ryzyk budowy, ale to już są bardziej skomplikowane ryzyka dla trochę większych dla budów wnętrz można to zrobić jednorazowo dla danego wnętrza czy dla danej budowy

Iza: Inwestycji jakiejś.

Barbara: Inwestycji, dokładnie tak, ale to są już innego typu produkty. To nie jest odpowiedzialność cywilna.

Iza: OK. Dwa ostatnie pytania, bo już godzina minęła naszego czasu. Wykonuje projekty w Polsce, ale projekt jest realizowany w Czechach. Czy ubezpieczenie obejmuje inne kraje?

Barbara: Tak, obejmuje inne kraje, za wyjątkiem USA i Kanady.

Iza: OK. Dobra, to była odpowiedź na to pytanie i wrócę jeszcze swojej listy

Barbara: To w standardzie, tutaj nie trzeba niczego dołączać, dopisywać.

Iza: Dobra. Już, ja patrzę na listę jeszcze pytań, które wczoraj mi zadaliście żebym mogła tutaj jeszcze wyłuszczyć jakiś jeden case, który jest ważny. Dobra o ilości płytek, że zamówiliśmy za mało, albo za dużo, to już powiedzieliśmy na przykładzie innych materiałów. Czyli jeśli możemy sprzedać, próbujemy sprzedać, jeśli uda nam się sprzedać to ubezpieczyciel pokrywa różnice w cenie. Jeśli wykazaliśmy, że próbowaliśmy sprzedać, ale nikt nie chce kupić, to wtedy mamy szansę dochodzić właśnie tego zwrotu jakby całości, jeśli to nie przekracza oczywiście tego progu, który wykupiliśmy. No i dobra to chyba ostatnie moje takie pytanie dotyczyłoby tego, czy ja jako pracownik powinnam wykupić sobie dodatkowe ubezpieczenie? Czy w razie błędów pracodawca może pociągnąć mnie do odpowiedzialności? Czyli to pytanie od osoby, która jest zatrudniona na etacie, ma jakieś obawy co do tego, że mogłaby taki błąd popełnić i czy powinna sama z siebie jakoś dodatkowo zabezpieczać się przed tymi błędami?

Barbara: Jeśli rzeczywiście jesteśmy pracownikiem na umowie o pracę to ponosimy odpowiedzialność do trzech pensji i taka osoba może się oczywiście ubezpieczyć. Natomiast trzy pensje to jest coś co jej grozi, chyba, że szkoda będzie wyrządzona umyślnie, ale takiej sytuacji nie zakładamy. Natomiast jeśli taka osoba pracuje w firmie, która projektuje wnętrza, ale jest na przykład na umowie o dzieło lub na umowie zlecenie to w takiej sytuacji ponosi pełną odpowiedzialność. Prawnie jest podwykonawcą w związku z powyższym ponosi odpowiedzialność do pełnej wysokości szkody i powinna takie ubezpieczenie zawrzeć. Czasami też jest tak, że takie firmy pracodawcy czy firmy, które zlecają osobom fizycznym tego typu pracę mają swoje polisy. Natomiast musimy pamiętać o tym, że ubezpieczyciel takiej firmy ma prawo tak zwanego regresu. Czyli jeżeli okaże się, że błąd popełniła osoba XY, która była podwykonawcą to ubezpieczyciel przyjdzie Z tak zwanym regresem do tej osoby może oczekiwać pokrycia tego odszkodowania, czyli pokrycia swojej części szkody.

Iza: OK. Super. Basiu bardzo ci dziękuję. Pojawiło się pytanie, proszę o nazwę ubezpieczyciela, ubezpieczenia. Więcej informacji na stronie www.ubezpieczenieprojektanta.pl. Barbara Rożek z Rożek Brokers Group, tam też będziecie mogli na stronie Rożek Brokers znaleźć informacje na temat tego ubezpieczenia i kontakt do ciebie Basiu pewnie się tam też znajduje. Jakby ktoś miał jakieś pytania, wątpliwości to z kim  najlepiej kontaktować, żeby dopytać o szczegóły?

Barbara: Można się kontaktować ze mną, na stronie internetowej jest numer telefonu do Kasi Skorupińskiej, która u nas zajmuje się na co dzień tym programem, tak roboczo odpowiada na pytania, o kwestiach polisowania i tak dalej i też likwiduje szkody. Także ten numer, który jest to jest do Kasi Skorupińskiej. Natomiast jeszcze odpowiadając na to pytanie, bo myślę, że pytanie było o ubezpieczyciela, to jest Ergo Hestia. To jest tak naprawdę jedyne ubezpieczenie dla projektantów wnętrz, które zawiera takie już szczegółowe elementy. Są oczywiście u nas produkty dla projektantów wnętrz, ale one nie mają tych dodatkowych zapisów, o których dzisiaj tu wspomniałam, ale też mają zupełnie inne składki, inne franczyzy, także tu się różni, na te rzeczy można zwrócić uwagę, jesteśmy też od tego, żeby wam odpowiedzieć na te pytania, więc zapraszam naprawdę do dzwonienia i dopytywania, warto wiedzieć jakie są różnice i mieć świadomość tego co się ma.

Iza: Super. Wszystkie osoby, które zainteresowała dzisiejsza rozmowa i chciałyby się dowiedzieć więcej, zadać dodatkowe pytania odnośnie ubezpieczenia, zapytać jak to finansowo wyglądałoby w przypadku ich firmy, czy ich realizacji, odsyłamy na ubezpieczenieprojektanta.pl tam będzie kontakt do Barbary, będzie tam kontakt do Kasi, która zajmuje się tym programem i dziewczyny tutaj wam jeszcze dokładnie na ten temat odpowiedzą, na jakieś tam wątpliwości. Ja tymczasem Basiu bardzo serdecznie ci dziękuję za tę rozmowę i za to, że podzieliłeś się z nami tym swoim doświadczeniem w przypadku tego konkretnego programu dla projektantów i dla architektów wnętrz. Mam nadzieję, że chociaż trochę wątpliwości odpowiedziałyśmy na część tych waszych pytań, po resztę odsyłam do Basi. Serdecznie wam dziękuję za obecność na dzisiejszych Archigadkach. Przypominam, że do końca dnia trwa sprzedaż kursu. Jeśli ktoś jeszcze nie skorzystał, ma ochotę to na architekpro.pl. My widzimy się za dwa tygodnie na kolejnych Archigadkach z równie ciekawym tematem na pewno. Życzę tobie Basiu i wszystkim, którzy nas teraz oglądają, a to było w największym piku 200 osób prawie, które oglądały właśnie ten nasz live. Serdecznie dziękuję i życzę przyjemnego, miłego wtorku. Trzymajcie się.

Barbara: Bardzo dziękuję, dziękuję za zaproszenie, Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości, pewnie nie wszystkie, dlatego naprawdę dzwońcie i kontaktujcie się z nami. Zapraszam.

Iza: Dzięki Basiu. Trzymajcie się. Cześć.

Barbara: Dziękuję. Pozdrawiam.

Pobierz darmowy ebook „30 pytań, które warto zadać klientowi”

Pobierz darmowy ebook „30 pytań, które warto zadać klientowi”

.

    Nazywam się Iza Gemzała i wspieram architektów oraz projektantów wnętrz w rozwoju ich pracowni.

    Od 2008 roku projektuję wnętrza. Prowadzę własną pracownię „Prosty Plan” oraz grupę „ArchitektPRO. Zaprojektuj swój sukces” na Facebooku.

    Integruję branżę wnętrzarską, pomagam młodym architektom w początkach działalności, bez ogródek piszę o blaskach i cieniach tego zawodu. Kocham polski dizajn, ludzi z pasją oraz nietypowe i trudne przestrzenie do zaprojektowania. Wierzę, że dzięki wzajemnej motywacji, rozwojowi, stałemu poszukiwaniu i doskonaleniu jesteśmy w stanie tworzyć nie tylko piękne, lecz także funkcjonalne projekty oraz budować nasze biznesy bez niepotrzebnego stresu. Jestem tu po to, aby Ci w tym pomóc :)

    Potrzebujesz więcej inspiracji?

    Dołącz do odbiorców naszego newslettera! Gwarantujemy solidną dawkę wiedzy oraz zaproszenia na darmowe spotkania online z Izą Gemzałą i ekspertami ArchitektPRO!

    .
    Twoje zakupy
    Brak produktów w koszyku!