59 min

#Archigadki 23: Co jest miarą sukcesu w pracy architekta? Jaka jest do niego droga?

Tego dowiesz się z dzisiejszego odcinka #Archigadek:

  • kiedy wiesz, że odniosłeś sukces w branży wnętrzarskiej?
  • jaka jest droga do tego sukcesu?
  • czy studia przygotowują do zawodu projektanta?
  • jakie kursy wybrać i gdzie doszkalać się z zawodu?

#Archigadki do czytania

Dzień dobry, witajcie we wtorek na #Archigadkach. Zapowiada się bardzo intensywny czas, praktycznie pół roku, bo na tyle mamy teraz zaplanowanej pracy, zarówno jeśli chodzi o projekty, jak i o realizacje. Asia, nasza koordynatorka projektu, przygotowała wczoraj fantastyczny harmonogram projektów i prac wykończeniowych, i w związku z tym mogłam spojrzeć na to całościowo, z góry i zobaczyć ile mamy przed sobą projektów, ile realizacji  i trochę byłam zaskoczona, bo co prawda jestem świadoma, ile realizujemy teraz projektów, ale nie sądziłam, że tych nadzorów mamy aż tak dużo i praktycznie w jednym czasie będą się rozpoczynały. Ten harmonogram dał mi bardzo dużo do myślenia na temat tego, kiedy możemy w ogóle rozpoczynać nowe projekty i kiedy nasze ekipy wykończeniowe będą miały wolne terminy. Na ten moment wygląda to w ten sposób, że możliwość rozpoczęcia współpracy projektowej z nami to jest najwcześniej maj, a jeśli chodzi o ekipy wykończeniowe, to one najwcześniej będą wolne w okolicach sierpnia-września. Więc jeśli ktoś w maju rozpocznie z nami projekt, no to maj, czerwiec, lipiec – 3 miesiące to tak minimum liczę na projekt, i wtedy w sierpniu możemy rozpocząć realizację. Więc pracowicie, ale też trzeba pamiętać o tym, że te terminy są już na ten moment dosyć odległe. Nie wiem, czy wy też tak odczuwacie, ale początek roku to jest wysyp zapytań o projekt, klientów zainteresowanych projektem, realizacją. Po pierwszym spadku, przy pierwszej fali pandemii i mniejszej ilości zapytań teraz znowu wracamy praktycznie do sytuacji sprzed roku. Zaraz minie rok, w marcu, jak pandemia dotarła do Polski i przewróciła nasze życie do góry nogami, więc już w tej nowej rzeczywistości żyjemy praktycznie od roku. I ja pamiętam, że jeszcze rok temu nieświadoma tego, co nas czeka, mówiłam o tym, że mamy bardzo dużo pracy, że mamy pracy na kilka miesięcy do przodu, i teraz, słuchajcie, odczuwam, że powróciliśmy do tego stanu sprzed roku, jeśli chodzi o intensywność pracy, o ilość zapytań. Czy wy też tak to czujecie?. Dajcie koniecznie znać, czy u was też dużo pracy, no i przede wszystkim, czy harmonogram prac projektowych, który wysyłałam do osób, biorących udział w wyzwaniu w tamtym tygodniu, pomaga wam w rozplanowaniu waszej pracy i w trzymaniu kontroli nad tym, ile macie projektów, kiedy możecie przyjąć następnych klientów. Wiem, że część moich koleżanek architektek ma terminy bardzo odległe, niektóre z nich nawet dopiero w przyszłym roku, więc jestem bardzo ciekawa, jak to u was wygląda, czy też macie takie odległe terminy rozpoczęcia współpracy, projektów, czy znacznie bliższe. 

Czytaj dalej

Ala „pracowicie, jak to w kieracie. No tak, widać, tutaj też macie naprawdę mnóstwo, mnóstwo pracy, nie tylko my, ale tak, jak właśnie rozmawiam z jakimiś architektami, koleżankami, projektantkami to one, każda zgodnie, mówią o tym, że pracy projektowej jest bardzo dużo”. No to tylko się cieszyć, to znaczy, że zainteresowanie projektami jest, świadomość klientów wzrasta, jeśli chodzi o korzystanie z usług architekta i projektanta, więc to tylko cieszy. Bo i klienci będą bardziej zadowoleni ze swoich nowych mieszkań, bo będą lepiej zaprojektowane, a wy macie dzięki temu więcej pracy. Więc to wszystko działa na plus.

Dziękuję Wam przede wszystkim za udział w wyzwaniu w tamtym tygodniu. Naprawdę sporo osób wzięło udział. Zapisanych na to wyzwanie było ponad 900 osób, więc bardzo mnie cieszy to, że z takim zainteresowaniem i chęcią wypełnialiście karty pracy, które wam wysłałam. Dziękuję za wszystkie udostępnienia. Mam nadzieję, że wam się przydały te wszystkie porady, których wam udzieliłam w trakcie naszych spotkań, no i że wdrożyliście to w życie, w swoją pracę zawodową, żeby jeszcze sprawniej i lepiej realizować wasze projekty.

Dzisiaj chciałam trochę nawiązać do tematu wyzwania, bo już trochę wam powiedziałam na instastories na Instagramie, że zaczynam nową działalność. Jest to działalność związana oczywiście z projektowaniem wnętrz, ale nie są to usługi projektowania wnętrz. Prosty Plan zostaje jako pracownia projektowa, a ja teraz ruszam z nowym projektem, z nowym tematem, z nową działalnością, która ostatnio pochłania bardzo dużą część mojego czasu pracy, moich myśli, również tych po godzinach. Zanim w ogóle zacznę mówić o tym nowym projekcie, nowym moim pomyśle, to chcę powiedzieć, skąd to się wzięło i dlaczego postanowiłam założyć nową firmę, i ruszyć w trochę innym kierunku. To wszystko zaczęło się w tamtym roku, kiedy rozpoczęłam sprzedaż produktów dla was, dla architektów i projektantów, pod tytułem „pakiet startowy”. Wtedy stwierdziłam, że te produkty są potrzebne, że jest na nie zapotrzebowanie, spotkałam się z bardzo pozytywnym odbiorem, ale stwierdziłam też, że z jednej strony tu tworzę produkty dla architektów, a z drugiej strony jestem architektką wnętrz. Te dwie działalności niejako się przez długi czas u mnie przenikały, ale w pewnym momencie zaczęły mi przeszkadzać, bo miałam takich klientów, którzy trafiali do mnie i do końca nie wiedzieli, czym ja się zajmuję, czy jestem architektką, czy robię szkolenia dla architektów, kim ja właściwie jestem. I też zauważyłam, że mi jest trudno myśleć o dwóch moich działalnościach jednocześnie. Powstał pomysł, żeby rozdzielić niejako moją działalność projektową i moją działalność związaną ze szkoleniami, z prelekcjami, z produktami cyfrowymi, z #Archigadkami, z pomocą, wsparciem dla was w rozwoju waszych pracowni, no i w doradzaniu wam w kwestii prowadzenia własnych biznesów, obsługi klienta, współpracy z wykonawcami itd. Więc postanowiłam te dwie działalności rozdzielić. Powstał pomysł, że Prosty Pomysł pozostaje jako pracownia projektowa, bo już klienci są z nazwą oswojeni. Tam zostaną projekty, cała działalność naszego zespołu projektowego, ale coś trzeba było zrobić właśnie z tą częścią związaną ze szkoleniami, prelekcjami, Piknikiem Architekta i mnóstwem moich projektów na to, jak ułatwić wam pracę, co zrobić dla branży wnętrzarskiej, żeby wam lepiej się pracowało, żeby usprawniać wasze projekty, żeby dostarczać wam wiedzę na temat tego, jak najlepiej współpracować z klientem czy z wykonawcą. 

Kiedy zaczęłam się zastanawiać nad tym, o co mnie najczęściej pytacie w mailach, wiadomościach prywatnych, to zdałam sobie sprawę że pytacie mnie najczęściej o dwie kluczowe kwestie, które są tematami tak rozległymi i tak szerokimi, że nie sposób na nie odpowiedzieć w jednym mailu, czy nawet w trakcie jednego webinaru czy jednego szkolenia. Pierwsze podstawowe pytanie, które mi zadajecie, to jest to: „Iza, chcę założyć własną pracownię, chcę być architektem wnętrz” czy „chcę być projektantem wnętrz, chcę projektować wnętrza, powiedz mi, jak osiągnąć sukces w tej branży. Co zrobić żeby móc zarabiać tyle, żebym mogła zwolnić się z etatu, żebym mogła pracować na pełen etat tylko projektując wnętrza, żeby to nie była praca dorywcza, tylko żebym odniosła taki sukces, żebym mogła się z powodzeniem z tego utrzymać”.  No i sami rozumiecie, że odpowiedź na to pytanie jest niezwykle trudna. Najłatwiej jest po prostu odpowiedzieć to pytanie „to zależy”. Bo nie ma jednej prostej odpowiedzi na to, jak odnieść sukces w branży wnętrzarskiej. Ja się nad tym zastanawiam od początku swojej działalności. Prawdopodobnie każda osoba, która prowadzi własną firmę, im dalej w las tym więcej drzew, tym więcej widzi pułapek, tym więcej widzi problemów, tym więcej widzi aspektów swojej pracy czy swojej działalności, które wymagają poprawy czy popracowania po prostu nad tym. I nie ma jednej, dobrej odpowiedzi, która, odpowiedziałaby na pytanie „jak osiągnąć sukces w branży wnętrzarskiej?”. Chyba że wy wiecie jak odpowiedzieć  w jednym mailu czy przy okazji jednej rozmowy, na pytanie jak osiągnąć sukces w takiej branży. Sukces też dla każdego oznacza coś zgoła innego. I warto by się było zastanowić, czym jest w ogóle sukces w tej branży. Gdybyście mieli się zastanowić i pomyśleć o swojej działalności, czyli o projektowaniu wnętrz dla klientów, to kiedy moglibyście powiedzieć, że osiągnęliście sukces? Czym ten sukces by dla was był?  Czy sukcesem byłoby to, że pracujecie w pojedynkę i realizujecie kilka projektów rocznie, ale te projekty przebiegają sprawnie, klienci są zadowoleni, macie klientów z polecenia, nie musicie posiadać na przykład strony internetowej, żeby pozyskiwać nowych klientów? Oni przychodzą po prostu do was z polecenia waszych poprzednich klientów.  A może sukcesem byłoby dla was prowadzenie pracowni projektowej, która zatrudnia 10-15 osób i realizujecie projekty na całym świecie, nie tylko w Polsce, ale realizujecie też projekty zagraniczne? Czym dla was byłby sukces? Kiedy uznalibyście na koniec dnia, że to, co robicie, ma sens, jesteście w tym dobrzy i realizujecie się i wasza firma jest ważna dla klientów, jest wartościowa, jest konkurencyjna?  Czym byłby dla was ten sukces? Chciałam, żebyście odpowiedzieli na to pytanie i opowiedzieli, jak wy definiujecie sukces. Bo on może mieć wiele twarzy i kiedy dostaję pytanie o to, jak odnieść sukces w branży, to ja nie wiem, co kryje się pod tym pytaniem i czym dla danej osoby jest sukces. Dlatego niezwykle trudno mi jest odpowiedzieć, jak go osiągnąć.

„Zadowolenie klientów, rozpoznawalność marki, firmy”. No, bez wątpienia, satysfakcja klienta to jest na pewno jeden z ważniejszych aspektów świadczących o tym, że firma funkcjonuje dobrze, że procedury całego procesu projektowego działają na tyle sprawnie i na tyle dobrze, że klienci są zadowoleni, że dowozicie tematy na czas, że unikacie konfliktów z klientami, że projekty realizowane są bez błędów, bez jakichś większych pomyłek, że klient od momentu rozpoczęcia projektu do momentu wprowadzenia się ma takie przeświadczenie, że współpracuje z profesjonalistą, z osobą, która wie, o czym mówi, wie, na czym jej praca polega i co powinno być zrobione. Czyli klient czuje się zaopiekowany. Bez wątpienia zadowolenie klientów jest wyznacznikiem sukcesu. Bez trudu można mieć wielu klientów, którzy będą traktowani po macoszemu i te projekty nie będą realizowane, więc tu na pewno zadowolenie to jest jeden z tych aspektów, które mogą świadczyć o sukcesie firmy. Rozpoznawalność marki, firmy – na pewno dobrze, jeśli klienci kojarzą waszą markę, chociaż rozpoznawalność może być większa wśród konkurencji na przykład i wtedy też możemy mówić o tym, że jakaś firma odniosła sukces, bo jest rozpoznawalna. Na pewno teraz, bylibyście w stanie bez problemu wymienić 2-3 firmy z branży wnętrzarskiej, które obserwujecie, które w jakiś sposób was inspirują, które są znane w naszej branży, czyli są rozpoznawalne, więc też można powiedzieć, że wśród tej konkurencji odniosły sukces. Natomiast jeśli chodzi o klientów to tutaj tę rozpoznawalność jest trudniej osiągnąć, dlatego, że zazwyczaj klienci do architekta wnętrz i do projektanta wnętrz przychodzą jednorazowo, czasem zdarza się, że wracają po kilku latach z projektem swojego drugiego domu albo drugiego mieszkania. Ale generalnie zakorzenić się w świadomości klienta w tej branży jest trudno, bo nie jest to branża czy firma, o której myślimy na co dzień, do której wracamy cyklicznie, która jest nam potrzebna do życia, czyli jest produktem pierwszej potrzeby, jak chociażby rozpoznawalność marek z branży spożywczej, ubraniowej,  technologicznej, czyli takich, których używamy dużo, dużo częściej niż korzystamy z usług architekta czy projektanta wnętrz. Wy na pewno też korzystacie z różnych wykonawców, różnych usług, nie tylko z branży wnętrzarskiej, na przykład czy zakładu mechanicznego, naprawiacie samochód. Czy będziecie mieli wtedy w pamięci nazwę tego zakładu samochodowego? Prawdopodobnie nie. Pewnie będziecie wiedzieć, gdzie on się mniej więcej znajduje, albo jak ma na imię wasz mechanik, ale nazwę firmy? Prawdopodobnie niekoniecznie. Więc w tej branży rozpoznawalność, uważam, łatwiej zdobyć wśród konkurencji, jeśli kogoś taka rozpoznawalność satysfakcjonuje, natomiast myślę, że wśród klientów trudno będzie zakorzenić mocno tę świadomość. 

Piszecie też na Instagramie: „sukcesem jest robienie wnętrz w zgodzie ze sobą, klienci, z którymi nadaje się na tych samych falach”. To prawda i tu muszę się z tym zgodzić, podpisać dwoma  rękami, bo o tym też mówiłam, kiedy rozmawialiśmy na temat świadomego budowania portfolio, czyli pokazywaniu tych realizacji, wizualizacji i zdjęć wnętrz, które faktycznie są zgodne ze stylistyką, którą wy lubicie, w której się dobrze czujecie, a przez to będziecie przyciągać klientów, którzy są podobni do was, albo lubią podobne rzeczy, albo interesuje ich styl, w którym wy czujecie się najlepiej, w którym projektujecie. Więc świadome budowanie portfolio pomaga nam zdobywać klientów, w towarzystwie których, możemy przypuszczać, że będziemy czuć się dobrze, z którymi będziemy nadawać na tych samych falach. Mi w takiej „selekcji” klientów trochę pomógł blog, dlatego, że na blogu piszę w bardzo specyficzny dla mnie sposób, trochę sarkastyczno-ironiczny, no, taka po prostu jestem na co dzień i też taka jestem często w kontaktach prywatnych czy z klientami w trakcie naszych rozmów. Jest dużo żartów, jest dużo śmiechu, dużo luzu, więc to też widać z wpisów na moim  blogu czy z opisu mojej strony i przez to klienci, którzy oczekują takiego bardzo poważnego podejścia do tematu pewnie nie odnajdą się w stylistyce wpisów na moim blogu. Być może nie będzie chemii od razu i prawdopodobnie nie zgłoszą się do mnie po projekt. I biorę taką ewentualność pod uwagę, że być może pokazywanie siebie wprost, jaka jestem nie zjednuje mi dużej grupy klientów, ale zjednuje mi wystarczającą ilość klientów, która pozwala mi prowadzić firmę na bardzo wysokim poziomie i mieć klientów na kilka miesięcy do przodu, zatrudniać pracowników i mieć fundusze na to, więc myślę, że jednak moje rozumowanie nie jest zupełnie błędne. Oczywiście to jest moje podejście, nie musicie tego kopiować, czy brać tego do swoich biznesów, ale polecam wam zastanowić się nad tym, kto jest waszym ulubionym, czy takim idealnym klientem, z kim chcielibyście pracować, no i kierować do niego takie komunikaty, czy prezentować się w mediach społecznościowych czy na stronie w taki sposób, żeby właśnie te osoby przyciągać, podobne do siebie.

Piszecie też: „niezależnie od wielkości firmy i zasięgu marki myślę, że najważniejsze jest właśnie to poczucie klienta, że pracuje z profesjonalistą, co przekłada się na poczucie bezpieczeństwa, co przekłada się na nas”. Słuchajcie, można być profesjonalnym pod wieloma względami i nie zawsze trzeba być zapiętym na ostatni guzik, i bardzo poważnym, i usłużnym, żeby być profesjonalnym. Bo profesjonalizm przede wszystkim polega na tym, że zaufanie, którym obdarzył was klient nie jest nadwyrężone na żadnym etapie waszej współpracy. Osoba, która do was przychodzi, chce wam powierzyć dużą część swojego majątku i wygląd swojego przyszłego domu czy mieszkania,  tym zaufaniem musi was obdarzyć. A bycie profesjonalnym to takie poprowadzenie procesu projektowania i takie poprowadzenie tej współpracy, żeby klient na każdym etapie czuł się bezpiecznie, czuł się zaopiekowany i czuł, że ma do czynienia z osobą, która wie, co robi, wie, o czym mówi, ma wiedzę, ma doświadczenie. Nawet jeśli nie macie doświadczenia we wszystkich aspektach pracy, nawet jeśli nie macie wiedzy na temat każdego elementu, który jest niezbędny w tej pracy to też jest ok, to nie świadczy o tym, że wy jesteście nieprofesjonalni. Profesjonalizm jest wtedy, kiedy wiecie, kogo zapytać, albo gdzie zdobyć tę wiedzę, albo jak się dowiedzieć, żeby odpowiedzieć klientowi na jego wątpliwości, czy na jego pytania, uzyskać po prostu niezbędne informacje. Więc naprawdę bycie profesjonalnym nie jest tożsame z byciem poważnym i byciem takim zapiętym pod ostatni guzik. Można prowadzić swój biznes z żartem, może nawet w formie zabawy, może w formie wyzwania. Proces projektowy dla wielu klientów jest też formą pewnego relaksu od ich codziennych trosk. I jeśli wy dobrze to poprowadzicie, jeśli włączycie klienta w proces projektowy w odpowiednich momentach, to nie dość, że możecie usprawnić ten proces, to klient będzie miał też taką świadomość, że miał realny wpływ na wygląd swojego mieszkania, że brał w tym udział, a przez to też widział, ile potrzeba wysiłku, ile czasu, żeby takie mieszkanie zaprojektować. 

Piszecie, że definiujecie profesjonalizm tak jak ja, to mnie bardzo cieszy. Ale to znowu, to jest moje, z tym się nie trzeba zgadzać, żeby była jasność, to jest moja definicja profesjonalizmu, która mi przede wszystkim przynosi satysfakcję z pracy i radość z tego, co robię. Nie muszę być napięta i wyprostowana jak struna, nie muszę być zawsze poważna w kontaktach z klientami. Zresztą mam takich klientów, którzy lubią ze mną żartować i często są jakieś heheszki a to na naszych spotkaniach, a to często w jakichś wiadomościach prywatnych. Oczywiście wtedy, kiedy trzeba, to jest poważnie i kiedy są jakieś problemy, to nie heheszkujemy, tylko rozwiązujemy te problemy. Ale wtedy, kiedy jesteśmy w procesie projektowym, robimy wizualizację, to bardzo często dostaję od klientów naprawdę bardzo fajne, zabawne wiadomości, które poprawiają mi humor na cały dzień. Fajnie, to przynosi mi radość z tego, co robię, że mam takich klientów, że mam takie relacje z nimi, że działamy po prostu na takich samych falach, i to jest ok.

To było właśnie pierwsze pytanie, jakie zadajecie mi w mailach, w wiadomościach prywatnych, czyli „jak odnieść sukces w branży?”. Nie wiem, dlatego, że sukces każdy definiuje zupełnie inaczej. I trzeba zacząć od tego, żeby zdefiniować, co dla ciebie jest sukcesem, bo dopiero wtedy można zastanowić się nad tym, jak ten sukces osiągnąć. Bo jeśli miarą sukcesu dla ciebie jest prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej, nie zatrudnianie pracowników, ale dawanie sobie wolności np. na dalekie podróże lub możliwość zawieszenia działalności na kilka miesięcy w roku, a przy tym zarabianie takich pieniędzy, które pozwolą ci realizować twoją podróżniczą pasję, no to będziesz miał czy będziesz miała zupełnie inną drogę do osiągnięcia tego sukcesu niż osoba, która zdefiniuje, że miarą jej sukcesu jest prowadzenie dużego znanego biura projektowego czy pracowni projektowej, czy firmy wykończeniowej, która realizuje -set projektów rocznie i może pochwalić się realizacjami na terenie całego kraju czy na terenie Europy, czy świata. Tak że generalnie zaczynamy od zdefiniowania, czym dla ciebie jest sukces, a dopiero wtedy możemy się zastanowić, czy on jest realny do spełnienia i jak to zrobić.

Natomiast drugie pytanie, które często mi zadajecie, to jest to, jakie kursy polecam, jakie blogi polecam, jakie książki polecam, skąd czerpać wiedzę na temat projektowania wnętrz. Piszą do mnie osoby, które nie tylko wstały któregoś pięknego dnia i postanowiły rzucić wszystko to, co robiły do tej pory i zostać projektantami wnętrz, tylko piszą też do mnie osoby po studiach, i po szkołach, po kursach, więc takie osoby, które już pewien backup mają, które mają już pewną wiedzę, którą nabyły na przykład podczas kursu czy studiów, ale czują, ze ta wiedza jest niewystarczająca, czują, że mają w pewnych aspektach swojej działalności braki, które sprawiają, że czują się niepewnie, właśnie mało profesjonalni, że nie są w stanie realizować projektów bezkonfliktowo, że generalnie czegoś tam brakuje, żeby cała reszta działała. Nie dziwię się, dlatego, że jeżeli chodzi o projektowanie wnętrz w Polsce, to nie ma jednej ścieżki edukacji, która pozwoliłaby na to, żeby nabyć wiedzę niezbędną do tego, żeby po zakończeniu takiego kursu/ szkoły/ szkolenia/ studiów móc bez problemu rozpocząć pracę, z pełną wiedzą, jak od początku do końca przeprowadzić proces projektowy, jak od A do Z zrealizować projekt. Jeśli znacie takie kursy lub szkoły, to dajcie mi znać. Ja się do tej pory nie spotkałam  z tym, żeby jakikolwiek kurs przygotowywał od początku do końca właśnie w taki sposób, czy jakakolwiek książka, nie przekazuje pełnej wiedzy na temat tego, jak przygotować się do zawodu projektanta wnętrz czy architekta wnętrz. Jest oczywiście masa jakichś szkoleń, webinarów, kursów na różnych poziomach, są oczywiście 5-letnie studia w tym zakresie, ale nawet one, czy to na Politechnice, czy na ASP nie dają pełnej wiedzy na temat tego, jak zrealizować projekt od początku do końca, jak bezkonfliktowo współpracować z klientem. Mało tego, ja mam akurat takie doświadczenia ze studiami, również z projektowania wnętrz, w zasadzie z architektury wnętrz, bo też takie studia skończyłam, a wcześniej z architektury krajobrazu, że generalnie coś tam się wie, ma się całkiem niezłą wiedzę teoretyczną, akurat w moim przypadku na temat roślin, drzew, krzewów, bylin, a w przypadku studiów z architektury wnętrz na temat kompozycji czy historii sztuki, całkiem niezłą wiedzę tam nabyłam. Ale jak mam zrobić dokumentację techniczną, albo jak mam podpisać umowę z klientem, jak mam negocjować stawkę, jak mam w ogóle wycenić projekt, o, to też jest bardzo ważny aspekt, to szczerze? Nikt nas tego nie uczył na studiach, nie było  nawet zajęć z prowadzenia pracowni projektowej, z tego, jak zatrudniać pracowników, jak delegować zadania. To są wszystko rzeczy, których po studiach, w trakcie mojej pracy po prostu musiałam się nauczyć. Już mało tego, że ja zaczynałam swoją ścieżkę zawodową czy karierę 12 lat temu i w tamtych czasach, po pierwsze, nawet nie było Facebooka, YouTube’a, Instagrama i innych mediów społecznościowych, więc w ogóle nie było opcji nawet, żeby się od kogoś dowiedzieć. Do tego wszystkiego trzeba było dochodzić samodzielnie, na zasadzie prób i błędów i wyciągać wnioski. A takie rzeczy jak blogi, jak Prosty Plan, na podstawie którego wiele osób się uczy w ogóle zawodu architekta wnętrz. Mało tego, wiele osób mi pisze, że dzięki Prostemu Planowi zdecydowało się założyć swoją pracownię projektowania wnętrz, pójść w ogóle w tym kierunku, więc takich blogów, jak mój, czy innych, związanych właśnie z architekturą wnętrz, w ogóle nie było. 

Prosty Plan powstał jako pierwszy blog w 2015 roku, więc niespełna 6 lat temu, i to był pierwszy blog nie wnętrzarski, bo wnętrzarskich blogów już wtedy było kilka, na których dziewczyny pokazywały jakieś aranżacje, zazwyczaj to były zdjęcia z zagranicy, omawiały jakieś tam rzeczy, materiały. Ale taki blog, który opowiadał o tym, jak trzeba podpisać z klientem umowę, jak być asertywnym w kontakcie z klientem, jak nie pracować za pół darmo, co trzeba mieć, żeby założyć pracownię projektową… to, słuchajcie, to był pierwszy blog! Tego nie było na rynku jak zaczęłam pisać Prosty Plan. Teraz są inne blogi, które też o tym opowiadają, więc tak naprawdę od Prostego Planu się zaczęło. Tak że te wszystkie blogi, które są teraz, to są na kanwie Prostego Planu, bo to był taki strzał, że ludzie zobaczyli, że faktycznie potrzebują tej wiedzy, bo nie było gdzie się tego uczyć. A takie rzeczy, jak produkty cyfrowe, czyli kosztorysy, wzór umowy, szablon projektowy, lista pytań powstały dopiero rok temu. Ja je dopiero w tamtym roku wypuściłam na rynek, więc zobaczcie, że 12 lat temu, kiedy ja zaczynałam, nie było szans, żeby dowiedzieć się czegokolwiek od kogoś innego. Jeszcze mało tego, mieliśmy z architektury krajobrazu zajęcia z panem, który prowadził swoją pracownię projektowania wnętrz i nawet od niego było bardzo trudno dowiedzieć się, jak prowadzić swoją pracownię projektową. Nie wiem, z czego to wynika, czy on się bał trochę o tym opowiadać, czy mu się nie chciało, nie wiem. Dziwna to była sytuacja, bo to były zajęcia dokładnie z prowadzenia pracowni projektowej, prowadzone przez właściciela pracowni projektowej, ale on nas tak naprawdę nie przygotował do tego, jak prowadzić tę pracownię projektową. Mam wrażenie, że było takie przeświadczenie, że jak się mówi za dużo, przekazuje wiedzę, to się hoduje własną konkurencję. Dla mnie to jest w ogóle szokujące, że osoba, która pracuje czy  projektuje np. 10 lat i prowadzi swój biznes, może bać się studenta, który dopiero zaczyna. Trochę nie bardzo. Ale mniejsza o to, oczywiście już dygresja poszła. A wy tu piszecie: „kursy to tylko dodatkowa pomoc, to prawda, że studia to jest rzeczywistość równoległa pod względem pracy w zawodzie, ale wydaje mi się, że pracownie architektoniczne mają podobny problem, każdy sam wypracowuje swój sposób pracy”. 

Ala: „mało tego, często wykładowcy są  tak bardzo odrealnieni od rzeczywistości, są jedynie teoretykami i potrafią wręcz błędnie uczyć wykonywania projektów. Obrazy, koncepcja ma wyglądać ładnie, a technicznie – wtórne. Młody człowiek jak po studiach zaczyna pracę w pracowni projektowej, zderza się z czołgiem. Szkoda, bo zajęcia z kimś, kto prowadzi działalność, choćby zlecone, powinny być.” I tu się, Ala, z tobą zgadzam, bo na przykład z architektury krajobrazu mieliśmy zajęcia z panią, która mnie w liceum uczyła plastyki, ona była plastyczką, nie była architektką krajobrazu, nie miała chyba nic z tym wspólnego, i my oczywiście te projekty ogrodów robiliśmy ręcznie wtedy, tak że: kredki Bambino i kolorujemy trawę i drzewa, i całe noce przesiedziane z koleżankami na dywanie czy stole, w czasie których rozmawiałyśmy o wszystkim i kolorowałyśmy kredkami Bambino nasze projekty, albo farbami, jak ktoś był bardziej ambitny. Ala pisze, że chyba o tej samej pani myślimy, być może, z Alą skończyłyśmy tą samą uczelnię, więc jest duże prawdopodobieństwo, że mówimy o tej samej pani. I generalnie ta pani oceniała nasze projekty pod względem właśnie estetyki, czy my ładnie to pokolorowałyśmy. Nie czy tam rośliny są w dobrym miejscu, czy nasłonecznienie, gleba taka, strony świata, czy one się tam przyjmą, nie przyjmą. W ogóle na to nie zwracała uwagi wtedy, tylko czy projekt, który przygotowałyśmy jest estetyczny, jest ładny, czy kolory ładnie się ze sobą blendują, czy jest światłocień, czy tam cień pada spod tego drzewka, czy spod tego krzaczka, jak my dom namalowałyśmy na przykład. Więc takie miałyśmy zajęcia z projektowania krajobrazu. Tak że jeśli ktoś chciał się nauczyć, jak projektować krajobraz to chyba nie do końca mógł się, szczerze mówiąc, dowiedzieć z tamtych zajęć. Niestety tak to wygląda na tej uczelni, na której ja wtedy studiowałam, ale potem studiowałam jeszcze w Warszawie, a potem jeszcze w Łodzi i szczerze mówiąc, mam takie wrażenie, że poziom niewiele się różni. To znaczy zawsze znajdzie się ktoś, kto jest zaangażowany, bo też byli wykładowcy, którzy byli zaangażowani i chcieli nam coś przekazać, ale większość zajęć, niestety, to były takie czasoumilacze, jak mikrobiologia na przykład u nas na architekturze krajobrazu, gdzie badaliśmy bakterie na czekoladzie czy grzyby, czy coś jeszcze innego. Takie zajęcia, które niewiele dają kluczowych umiejętności, a które zapychają czas tylko po to żeby zapchać, a w to miejsce można by wstawić zajęcia, które realnie mogłyby nas przygotować właśnie do pracy w zawodzie, bo mogłaby to być zajęcia nawet z psychologiem. Ile w tej branży trzeba mieć umiejętności związanych z psychologią człowieka. Ja naprawdę byłabym szczerze zainteresowana zajęciami, które by mnie pod takim względem psychologicznym przygotowały do współpracy z trudnymi klientami. I myślę, że to byłoby o wiele ciekawsze i o wiele bardziej przydatne wtedy, kiedy ja już jako młoda studentka czy absolwentka uczelni po raz pierwszy zderzyłam się z trudnym klientem, który przyprawił mnie o bezsenność i siwe włosy. Ja się wtedy postarzałam o trzy lata w jednej rok i oczekiwałabym, że studia właśnie tego mnie nauczą, takiego zderzenia, tak jak Ala pisała, zderzenia z czołgiem. Tak że to tyle. Przepraszam was, ale ja na temat uczelni mam naprawdę kiepskie zdanie. I wierzę w to, że są w Polsce i na świecie uczelnie, kierunki i wykładowcy, którzy dają od siebie bardzo wiele i wkładają w swoją pracę mnóstwo serca i zaangażowania. I wierzę, że tak naprawdę jest, ale ja się z takimi osobami niestety nie miałam przyjemności spotkać. Może na palcach jednej ręki wymieniłabym osoby, które były trochę bardziej zaangażowane niż inne, ale to też nie są osoby, które jakoś diametralnie wpłynęły na zmianę mojego myślenia, rozumowania, albo żebym wspominała je dzisiaj z sentymentem. Przykro mi, że tak jest, bo spędziłam na uczelniach dużo czasu, wiele lat. To były studia dzienne, więc zabrały mi trochę mojego młodzieńczego życia  i chciałbym móc wynieść z nich coś więcej, ale niestety nie wyniosłam. Nie dlatego, że olewałam zajęcia, bo miałam nawet stypendium naukowe, więc się dobrze uczyłam. Ale chodzi o to, że brakowało mi zadań i zajęć praktycznych. Dużo było teorii, bardzo mało praktyki i generalnie to wszystko, co wam teraz przekazuję na moich spotkaniach online, w produktach cyfrowych, na blogu no to wszystko był pot, krew i łzy i wszystko to wyniosłam z życia, więc cieszę się, że przynajmniej części z was przekazać tę wiedzę i nie musicie tak jak ja 12 lat temu zaczynać zupełnie od zera i zderzać się z tym czołgiem.

Kasia: „po studiach w zasadzie byłam całkowicie zielona, jeśli chodzi o realną wiedzę do wykorzystania na budowie teraz 10 lat w branży, a wciąż przy każdym nowym zleceniu coś mnie zaskakuje”. Niestety tak jest. Piszecie tak: „nas uczyli projektowania bez budżetu, bo po studiach już nigdy tak nie będziemy mogli”. O, to jest hit, słuchajcie. Czyli uczenie projektowania studentów, studenci mają nieograniczone budżety i w ogóle hulaj dusza, piekła nie ma, musicie się wyżyć na studiach, bo potem już nie będzie tak dobrze. No ok, ale jak pójdziecie w świat to jak możecie w ogóle mieć jakąkolwiek umiejętność pracownia na budżecie? No nie ma opcji. Na studiach powinni uczyć, jak kontrolować budżet, jak ustalać go z klientem, to przecież są pytania na które ciągle brakuje odpowiedzi. Mój blog i moje wpisy może jakoś pomagają, ale to nadal jest za mało praktyki pracy z budżetem. Bo pracy z budżetem też trzeba się nauczyć.

 „Ale to chyba specyfika tej branży, uczymy się non stop” – to prawda. Piszecie: „studiowałam architekturę wnętrz w Irlandii, w Dublinie, i na szczęście mieliśmy wiele zajęć z zakresu pracy z projektami, jak pisać umowy, jak rozmawiać z klientami, biznes marketingu” – i to jest coś, czego ja bardzo zazdroszczę studentom, którzy studiowali za granicą, bo mam wrażenie, że tam pewna świadomość nauki, tego, co jest ważne w tym zawodzie jest dużo, dużo większa, a przez to te studia na pewno są dużo bardziej efektywne i dużo lepiej przygotowują do pracy. „Pisanie biznesplanów, negocjacje – dalej piszecie – pomimo tego przygotowania chętnie sięgam po twoje narzędzia, są rewelacyjne, dziękuję” – a ja dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że się przydają. „Oj tak, miałam takiego wykładowcę z architektury wnętrz, też bał się dzielić swoją wiedzą. U mnie też studia nic realnego z prowadzenia firmy nie uczyły. Kilka lat temu dopiero staż, praktyki otworzyły mi oczy, a najbardziej założenie swojej działalności uczy. To jest właśnie samorozwój”. Słuchajcie, samorozwój to jest coś, z czym powinniście się mierzyć przez całe swoje życie, przynajmniej ja tak uważam. Ja mam osiąganie na wysokim poziomie testu Gallupa, więc generalnie cały czas lubię się uczyć. Myślę, że samorozwój powinien być cały czas gdzieś tam z tyłu głowy, dążenie do tego, żeby cały czas się dokształcać. Z tych rzeczy, które oczywiście lubicie, które sprawiają wam frajdę, a nie na przykład jak ktoś miał pałę z chemii albo z fizyki to teraz powinien mieć to w małym paluszku. Nie, tylko po prostu chodzi o te dziedziny, które sprawiają wam przyjemność, wtedy też jest inna motywacja do nauki. Ale samorozwój to jedno. I to możemy robić przez całe nasze życie. Ale podstawy powinny być wyniesione z uczelni w tym przypadku, czy z jakiegoś kursu. Z takich miejsc, w których oczekujemy, że zostaniemy tego nauczeni. A potem możemy to dalej szlifować. 

„Na architekturze na Politechnice też rysowaliśmy kredkami” Kurcze, ja muszę w ogóle te projekty, tymi kredkami Bambino znaleźć. W ogóle do kredek Bambino mam taki sentyment, one mi się dobrze kojarzą. Z długimi nocami z moimi przyjaciółkami, kiedy siedziałyśmy przy stole, piłyśmy wino, no dobra, piwo, umówmy się, i  rysowałyśmy po prostu te krzaczki i to były naprawdę bardzo cenne dla mnie chwile. Aniu, pozdrawiam cię serdecznie, jeśli oglądasz #Archigadki. Uwielbiam ten czas i kredki Bambino przez to teraz kocham naprawdę. Jeśli jest tutaj jakiś przedstawiciel firmy Bambino, to od razu mówię, że jestem gotowa na wszelkie współprace z producentem Bambino.

„Fajnie, że jesteś. Warto wymieniać się wiedzą, bo każdy z nas może na tym zyskać” – no, to prawda. I po to właśnie powstała grupa Architekt PRO, żebyście mogli tę wiedzę czerpać nie tylko ode mnie, ale od siebie nawzajem. Wtedy kiedy ja nie mogę odpowiedzieć na jakieś pytanie, nie mam na to czasu albo przestrzeni, to jesteście wy, sami dla siebie, no i te dyskusje, które są na grupie Architekt PRO, to jest dopiero petarda.

„U nas były warsztaty z psychologii, z wystąpień publicznych, bardzo pomocne” – właśnie to jest moje marzenie, żeby to był przedmiot obowiązkowy na studiach z architektury wnętrz. Wystąpienia publiczne, negocjacje, trudne relacje z klientami, konfliktowe sytuacje… To jest moje marzenie, żeby uczelnie w końcu to wprowadziły. Ale kiedy tak będzie, czy tak będzie? Nie wiem. Określanie profilu psychologicznego klienta – czy to nie byłyby wspaniałe zajęcia? Określanie profilu psychologicznego klienta, czyli jak przetestować na pierwszej rozmowie, czy klient będzie problematyczny, czy będzie nam się dobrze z nim pracowało, jaki będzie projekt, brzmi idealnie.

Widzę, że tutaj dyskusja rozgorzała nie tylko na temat uczelni, ale również mojego dzisiejszego ubioru. Dziękuję za wszystkie komplementy. No i tak przechodząc do tematu naszego dzisiejszego spotkania, czyli pytania o to, jak osiągnąć sukces w branży i skąd czerpać wiedzę, to są pytania, które zadajecie mi od początku mojej działalności blogowej, czyli od przeszło 6 lat. I ja bardzo długo nie wiedziałam, co mam z tym zrobić i jak mam odpowiedzieć, a ja mam wysoko bliskość w teście Gallupa, więc też chcę wam po prostu pomagać i odpowiadać na wasze pytania, i było mi głupio po prostu, że zostawiałam te trudne pytania bez odpowiedzi. No i przyszedł w końcu taki moment w moim życiu, kiedy zatrudniłam fantastyczne osoby do mojego zespołu, które uwolniły mi w końcu trochę czasu na to, żeby zrealizować coś, o czym od bardzo dawna myślałam, co chodziło za mną od początku mojej działalności blogowej, co chciałam zrobić dla was praktycznie od zawsze Czyli usystematyzować przede wszystkim wiedzę, zebrać ją do kupy, to wszystko, o czym wam mówię od 6 lat, o czym wam piszę, o czym mówię w podcastach, w #Archigadkach, na szkoleniach, na spotkaniach na żywo. Żeby to wszystko zebrać w całość i umieścić w jednym, dostępnym dla każdego miejscu. I powstał pomysł na to, żeby stworzyć portal wsparcia i rozwoju właśnie dla was, dla architektów wnętrz, dla projektantów wnętrz. Pod hasłem Architekt PRO, no bo jak inaczej? Nazwa grupy była dla mnie inspiracją do tego, żeby właśnie tak ten portal nazwać, więc już dzisiaj premierowo mogę wam zdradzić, że portal będzie nazywał się i miał adres architektpro.pl i tam będę wszystko dla was gromadziła. Ale nie tylko ja, dlatego, że wiem, że wiedza na temat projektowania wnętrz jest bardzo szeroka i że chciałabym, abyśmy ten portal tworzyli wspólnie, tak ja grupę Architekt PRO. Moim zadaniem i moją misją życiową jest, aby robić to wszystko dla was, ale również z wami. Ja nie chcę być osobą, która z piedestału będzie wam teraz opowiadała na temat wszystkich swoich mądrości i odkryć, których dokonałam przez te lata. Bo ani ja nie jestem nieomylna, ani nie mam jednego sprawdzonego sposobu i recepty na sukces. Żeby była jasność. Ja mogę wam powiedzieć, co u mnie działa, wy możecie spróbować, czy to u was też działa i przekonać się, czy tak faktycznie jest. Dlatego moją intencją nie jest mówienie wam, jak macie żyć, albo jak macie pracować, albo jak macie być szczęśliwi, albo odnosić sukcesy. Bo tak jak na początku wspomniałam, dla każdego tą miarą sukcesu czy szczęścia będzie coś zupełnie innego, może coś w ogóle przeciwstawnego niż dla mnie. Ale chciałbym dać wam wiedzę i podstawy, których mi bardzo brakowało 12 lat temu, kiedy zaczynałam pracę, i wsparcie, którego mi tak bardzo brakowało wtedy do tego, żeby bardziej samodzielnie stawiać pierwsze kroki i się rozwijać właśnie w tym kierunku i wdrożyć samorozwój, ale właśnie w oparciu o bardzo solidne fundamenty, których moim zdaniem, i jak widać po waszych komentarzach, po prostu brakuje osobom, które skończyły kursy czy szkolenia. Dlatego myślałam bardzo długo o tym, jak to zrobić i postanowiłam, że portal, który powstanie dla was, będzie współtworzony z ekspertami z branży. Oczywiście ja jako pomysłodawca, będę miała tam bardzo duży udział i będę dla was tworzyła te treści, ale chcę zaprosić do współpracy osoby z branży. Takie, które cenicie za wiedzę, które potrafią tę wiedzę przekazać. Na pewno pamiętacie webinar z tamtego roku z Przemkiem Kalinowskim na temat oświetlenia. Przemek jak opowiada o oświetleniu, to opowiada to w taki sposób, że mówił chyba ze 2,5 godziny, a nie sposób się było oderwać w ogóle od tego, dlatego, że on jest po prostu ekspertem, fachowcem, a oprócz tego jest jeszcze pełen pasji do tego, co robi. Więc chodzi mi właśnie o współpracę z takimi osobami, które czują miłość i pasję do tego, co robią, które czują pasję do wnętrz, do tych wąskich aspektów, którymi się zajmują, i chcę je właśnie zaprosić do współpracy w tworzeniu tego portalu, aby dla was przygotować autorski program szkoleniowy, który jest zbudowany na bazie moich doświadczeń, również tych przykrych z uczelniami, ale przede wszystkim na tym, co faktycznie i konkretnie jest wam potrzebne w tym zawodzie. Bez lania wody, bez jakichś czasoumilaczy, bez badania bakterii na czekoladzie czy innych głupot, po prostu samo mięcho i ułożone w taki sposób, żebyście mieli jasność i świadomość, które z tych elementów są dla kogo. Ponieważ część z was jest dopiero na początku swojej drogi zawodowej, ale mam też tutaj wśród moich obserwatorów i osób, które dzisiaj tego słuchają osoby, które pracują już od wielu, wielu lat w projektowaniu wnętrz, ale ciągle czują, że coś mogłoby działać lepiej. Dla was również, na takim bardziej zaawansowanym poziomie te treści będą tworzone. I właśnie o tę wiedzę ekspertów, którzy mają w małym paluszku materiały, historię sztuki, kolory, wykończenia pod klucz, oświetlenie, płytki, wszystko, co musicie wiedzieć mają w małym paluszku i potrafią to przekazać. We współpracy z takimi osobami chce dla was przygotować cykl treści merytorycznych, szkoleń i kursów, które wam pomogą usystematyzować wiedzę. 

Niezależnie od tego, czy jesteście po studiach, niezależnie od tego, czy jesteście po kursie, czy dopiero zaczynacie, czy macie za sobą dziesiątki zrealizowanych projektów, będziecie mogli tę wiedzę sobie przyswoić w wygodny dla was sposób, ponieważ jest to portal, więc on jest dostępny dla was z każdego miejsca na świecie i o każdej porze. Nie wtedy, kiedy jest wyznaczona data, tylko wtedy, kiedy po prostu macie na to czas, a z drugiej strony motywuje was do tego, żebyście po tę wiedzę sięgali, mieli to w jednym miejscu, nie musieli zapisywać się na dziesiątki szkoleń, gdzieś tam jeździć, czy pamiętać o tym, że o godzinie takiej i takiej jest szkolenie, żebyście mieli to w jednym miejscu, żebyście mogli do tego wracać. No i tak zrodził się pomysł na portal wsparcia i rozwoju dla architektów i projektantów wnętrz Architekt PRO, nad którym teraz bardzo intensywnie pracuję z całym zespołem ludzi, i graficzek, i gości od strony, no i z Kasią, która bardzo pomaga mi w kwestii ułożenia tego wszystkiego w spójną całość, tak że dużo osób jest w to zaangażowanych, całe moje moce przerobowe, ale  jestem przekonana o tym, że to jest coś, czego naprawdę wszyscy potrzebujemy. Nie tylko wy, ale też ja, żeby tę wiedzę mieć w jednym miejscu, żeby ją sobie usystematyzować i żeby móc po nią sięgać zawsze wtedy, kiedy czujecie, że macie problem z projektem i potrzebujecie wsparcia, rady jak to zrobić. I w związku z tym, że powstał taki pomysł, oczywiście pojawiło się też mnóstwo pytań, które z aspektów, która tematyka czy jaki sposób przekazywania wiedzy jest dla was najbardziej efektywny, z którego korzystacie najlepiej. Bo mogą to być spotkania tutaj na żywo, jak teraz, mogą być to webinary, mogą być to podcasty, które możecie odsłuchać sobie w drodze do pracy, mogą być to e-booki, które możecie przeczytać sobie wieczorem po pracy czy sięgnąć do nich po prostu w weekend, mogą być to wyzwania, jak to które skończyliśmy w zeszłym tygodniu. Jest bardzo dużo sposobów na to, żeby po wiedzę sięgać. I ja chciałbym dzisiaj prosić was o to, żebyście odpowiedzieli na kilka pytań, które pojawiły się w mojej głowie przy tworzeniu tego portalu, i przygotowałam ankietę dla was. Ona składa się z 15 – 17 pytań, które bardzo pomogą mi dostarczyć wam wiedzę w sposób, który dla was będzie najlepszy i zaprosić do tego projektu osoby, które chcecie zobaczyć w roli ekspertów, wykładowców, ale takich, którzy przede wszystkim mają pomysł na to, jak przekazać tę wiedzę, mają pasję do projektowania i chcą przede wszystkim się z wami tym podzielić. Będą to osoby, które działają w branży, czyli mogą to być inni architekci wnętrz, mogą być to osoby, które również prowadzą blogi, ale mogą być to również firmy, które was szczególnie ciekawią, czy osoby spoza branży, które chcielibyście również zobaczyć, czy dowiedzieć się od nich wartościowych treści na przykład jak przenieść, no nie wiem, pierwszy przykład, zarządzanie czasem w pola architekta wnętrz. Albo jak przenieść kwestię sprzedaży produktów, a w zasadzie usług do tego, żeby lepiej negocjować z klientami warunki umowy, żeby trzymać cenę stałą, żeby nie iść na ustępstwa, tego typu kwestie. 

Chcę wam podziękować za udział w dzisiejszym spotkaniu, za masę ciepłych słów i komentarzy, które tutaj od was dostałam. Potwierdziliście moje przypuszczenia, że to co robię i to co wymyśliłam, ma sens i jest potrzebne, i mimo tego, że kosztuje mnie to dużo czasu i dużo energii, to jestem autentycznie zmotywowana, żeby poświęcić wszystko i cały swój czas, który mam teraz wolny, na to, żeby to dla was przygotować. Bo szczerze w to wierzę, że jest to model na przekazanie wiedzy, który naprawdę zrewolucjonizuje rynek wnętrzarski w Polsce. Znacie mnie i wiecie, że jak ja za coś się biorę, to to jest naprawdę wyśrubowane do końca możliwości, mój talent, który mam na pierwszym miejscu nie pozwoli mi na to, żeby zrobić to byle jak i na odwal, tak że możecie mi zaufać w tej kwestii, że to będzie zrobione naprawdę dobrze, ale potrzebuję waszej pomocy, dlatego, że mogę sobie wyobrażać czego wy potrzebujecie, ale to wy najlepiej wiecie, co u was się sprawdza, czego chcecie i co jest wam potrzebne.

Teraz zawsze w poniedziałek na grupie Architekt PRO będzie lądował post jako zapowiedź #Archigadek, w którym będziecie mogli napisać, czy zadać mi pytania, na które odpowiem w czasie wtorkowego spotkania. Również taką możliwość dam na Instagramie, czyli też w stories będzie możliwość zadania pytań, na które odpowiem w następnych #Archigadkach. Tak że oprócz tematu przewodniego będzie też czas, żeby poruszyć pytania, które zadajecie mi wcześniej. Więc jeśli coś wam chodzi po głowie, coś jest dla was ważne, chcecie, żebym się do tego odniosła – piszcie. W poniedziałki będzie taka możliwość, a we wtorki będę na te pytania opowiadała. No cóż, bardzo wam dziękuję za dzisiaj i życzę wam wspaniałego dnia, wspaniałego tygodnia. Widzimy się za tydzień.

 

Pobierz darmowy ebook „30 pytań, które warto zadać klientowi”

Pobierz darmowy ebook „30 pytań, które warto zadać klientowi”

.

    Nazywam się Iza Gemzała i wspieram architektów oraz projektantów wnętrz w rozwoju ich pracowni.

    Od 2008 roku projektuję wnętrza. Prowadzę własną pracownię „Prosty Plan” oraz grupę „ArchitektPRO. Zaprojektuj swój sukces” na Facebooku. 

    Integruję branżę wnętrzarską, pomagam młodym architektom w początkach działalności, bez ogródek piszę o blaskach i cieniach tego zawodu. Kocham polski dizajn, ludzi z pasją oraz nietypowe i trudne przestrzenie do zaprojektowania. Wierzę, że dzięki wzajemnej motywacji, rozwojowi, stałemu poszukiwaniu i doskonaleniu jesteśmy w stanie tworzyć nie tylko piękne, lecz także funkcjonalne projekty oraz budować nasze biznesy bez niepotrzebnego stresu. Jestem tu po to, aby Ci w tym pomóc :)

    Potrzebujesz więcej inspiracji?

    Dołącz do odbiorców naszego newslettera! Gwarantujemy solidną dawkę wiedzy oraz zaproszenia na darmowe spotkania online z Izą Gemzałą i ekspertami ArchitektPRO!

    .
    Twoje zakupy
    Brak produktów w koszyku!